Eksporterzy obawiają się Mongolii i Turkmenistanu

opublikowano: 11-02-2015, 00:00

Niektóre z zaproponowanych przez rząd kierunków eksportowych dla firm mogą być dla nich zbyt dużym wyzwaniem.

Po wprowadzeniu przez Rosję embarga na niektóre towary z Polski Ministerstwo Gospodarki stworzyło program „Aktywizacja eksportu na wybranych rynkach”, który ma ułatwić przedsiębiorcom z wybranych branż znalezienie nowych rynków zbytu. Do programu zakwalifikowano kraje azjatyckie, m.in. Azerbejdżan, Indie, Indonezję, Mongolię, Wietnam, Malezję, Turkmenistan oraz kraje bałkańskie, m.in. Chorwację, Serbię, Bośnię i Hercegowinę, a także Macedonię. Akcenta, firma obsługująca transakcje walutowe dla przedsiębiorców, postanowiła sprawdzić, którymi z 12 zaproponowanych przez rząd rynków eksporterzy rzeczywiście są zainteresowani. Aż 16 proc. z 92 zapytanych firm nie wskazało na żaden z krajów, a najatrakcyjniejsze okazały się dla nich kraje bałkańskie. Przy tym najciekawszy i najbardziej perspektywiczny rynek to Chorwacja, na którą wskazało 43 proc. respondentów. Na drugim miejscu znalazły się Indie (38 proc.), a na trzecim Serbia (30 proc.).

— Do tych krajów już od jakiegoś czasu widać wyraźny wzrost polskiego eksportu, a więc rzeczywiście mają potencjał — mówi Radosław Jarema, dyrektor zarządzający Akcentą. Najmniejsze zainteresowanie eksporterów wzbudziłTurkmenistan (5 proc.) i Mongolia (5 proc.). Zdaniem dyrektora zarządzającego Akcenty, te rynki stanowią niemałe wyzwanie dla polskich firm i program MG może mieć ograniczony wpływ na gotowość naszych przedsiębiorców do wejścia na nie.

— Mongolia i Turkmenistan są silnie związane z dwoma największymi państwami na kontynencie euroazjatyckim — Chinami i Rosją. Związki handlowe są w tym regionie bardzo silne, zarówno ze względów historycznych— Turkmenistan to była republika ZSRR — jak i po prostu geograficznych. Polsce jako nowemu dostawcy może być trudno tam zaistnieć — twierdzi Radosław Jarema.

Jego zdaniem jednak, mimo wszystko kierunki zaproponowane przez rząd to doskonałe punkty zaczepienia dla polskich eksporterów. Dzięki współpracy z kontrahentami z tych części świata mają oni szansę otworzyć sobie drogę do ekspansji w całym regionie. Plusem programu jest także promocja nie tylko polskiej żywności, ale również innych branż, które także zostały dotknięte rosyjskim embargiem, m.in. branży meblarskiej, producentów maszyn i urządzeń, sprzętu medycznego oraz środków transportowych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu