Eksprezes Tauronu idzie do Azotów

opublikowano: 04-12-2020, 17:54

Nowym wiceprezesem chemicznej grupy został Filip Grzegorczyk. Według informacji „PB” w konkursie miał tylko jednego konkurenta.

Z prezesa wiceprezes
Z prezesa wiceprezes
Po prawie pięciu miesiącach od opuszczenia Tauronu Filip Grzegorczyk znalazł nowe stanowisko, tym razem w Grupie Azoty.
GK

42-letni Filip Grzegorczyk, kierujący do połowy tego roku Tauronem, a wcześniej pełniący funkcję wiceministra skarbu, zwyciężył w piątek w konkursie na wiceprezesa Grupy Azoty. Było to już drugie postępowanie konkursowe na to stanowisko. W poprzednim, w którym poszukiwano kandydata na wiceprezesa ds. finansowych, wystartowało kilku menedżerów, w tym członków zarządów lub nadzoru mniejszych spółek z Grupy Azoty, jednak rada nadzorcza nie zdecydowała się na wybór żadnego z nich i ogłosiła nowy konkurs. Tym razem po prostu na członka zarządu. I dopiero w nim – jak wynika z naszych informacji – wystartował Filip Grzegorczyk. Niemal do ostatniego momentu wydawało się, że nie będzie miał konkurencji, jednak ostatecznie o stanowisko zdecydował się ubiegać drugi kandydat. Jak dowiedział się „PB”, chodziło o byłego wiceprezesa innej spółki skarbu państwa. Choć była to firma z zupełnie innej branży niż sektor chemiczny, atutem menedżera było to, że pełnił tam funkcję członka zarządu ds. finansowo-ekonomicznych. Przypomnijmy, że 22 października stanowisko wiceprezesa ds. finansów Grupy Azoty stracił Paweł Łapiński.

Finansistą nie będzie również Filip Grzegorczyk. Z wykształcenia jest bowiem prawnikiem (ma stopień doktora habilitowanego). Zanim trafił do biznesu, był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, gdzie został profesorem nadzwyczajnym. Za czasów tzw. pierwszego PiS-u, w latach 2006-07, był radcą w Ministerstwie Skarbu Państwa. Do tego resortu trafił zresztą także po wyborach parlamentarnych w 2015 r. Tym razem objął funkcję wiceministra odpowiedzialnego za nadzór właścicielski i procesy legislacyjne.

W drugiej połowie zeszłej dekady pracował m.in. w Kompani Węglowej i Tauronie. Do tego koncernu trafił ponownie w 2016 r. i został prezesem. Funkcję tę pełnił do końca kadencji, do 15 lipca tego roku. Wystartował też w konkursie na to stanowisko, ale wycofał się.

Lata jego prezesury w Tauronie nie były najłatwiejszym okresem w życiu firmy energetycznej. Produkuje ona prąd w blokach relatywnie starych i spalających węgiel kamienny, a zatem silnie odczuwa presję europejskiej polityki klimatycznej.

Pod rządami Filipa Grzegorczyka Tauron, jako pierwsza z państwowych firm, ogłosił strategię „zielonego zwrotu”. W praktyce jej głównym filarem jest jednak plan sprzedaży kopalń (proces trwa) i sprzedaży biznesu ciepłowniczego (proces też trwa). Jednocześnie Tauron zbudował, z rocznym opóźnieniem, nowy blok węglowy w Jaworznie. Kopalnie koncernu w trakcie rządów Filipa Grzegorczyka zaliczyły wydobywczy dołek, który pechowo przypadł na okres wysokich cen węgla na światowych rynkach.

Uzupełnienie wakatu w zarządzie Grupy Azoty to nie koniec roszad w tym koncernie. Według naszych informacji wkrótce dojdzie do zmian personalnych na najwyższym szczeblu także w innych zakładach należących do tej grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane