Ekstraklasa w dwóch kanałach

opublikowano: 29-06-2015, 00:00

Po długich negocjacjach, pierwszy raz prowadzonych przez pośrednika, prawa do transmisji trafiły do nc+ i Eurosportu.

Pierwszy gwizdek coraz bliżej i wreszcie wiadomo, w których stacjach TV będzie można go usłyszeć. Przez cztery lata rozgrywki piłkarskiej Ekstraklasy będą transmitowane na antenach platformy nc+ (sześć spotkań w każdej kolejce) i w Eurosporcie 2 (dwa spotkania). Według zapewnień spółki organizującej rozgrywki, kontrakt jest „rekordowy w historii polskiej piłki". Wynegocjowali go pośrednicy z włoskiej agencji MP & Silva, którzy we wrześniu ubiegłego roku podpisali sześcioletni kontrakt z Ekstraklasą, gwarantując jej — i klubom — wpływy wyższe od dotychczasowych.

Wynegocjowaną „górką” pośrednik ma dzielić się ze spółką. Wcześniej, w połowie maja, prawa do pokazywania bramek i fragmentów spotkań w internecie i na urządzeniach mobilnych przez cztery lata kupiła Grupa Onet.pl i jej właściciel, Ringier Axel Springer Polska.

— Prace nad sprzedażą praw dla telewizji płatnej były najtrudniejsze, bo było kilku chętnych i zdeterminowanych oferentów — mówi Bogusław Biszof, prezes Ekstraklasy, którego od lipca zastąpi Dariusz Marzec. Negocjacje z potencjalnymi nabywcami praw rozpoczęły się pod koniec ubiegłego roku. Oprócz nc+ w grze był Cyfrowy Polsat, wśród zainteresowanych wymieniano też m.in. wchodzące na nowe rynki w Europie Fox Sports i beIn Sports, należące do Al Jazeery.

Na ostatniejprostej do gry włączyło się Eleven Sports Network, które ma w sierpniu wystartować w Polsce z dwoma kanałami sportowymi. Nadawca, którego udziałowcem jest stojący za MP & Silva Andrea Radrizzani, w komunikatach informował, że brał udział w przetargu na prawa telewizyjne do Ekstraklasy, ale się wycofał. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że Elevent Sports, choć już wkrótce ma startować w Polsce, nie zaczęło jeszcze negocjacji z dużymi operatorami kablowymi.

— Jesteśmy zdziwieni komunikatami Eleven Sports, bo nie tylko nie negocjujemy z nimi z warunków, na jakich mogłyby być transmitowane ich stacje, ale w ogóle nie mieliśmy z nimi żadnego kontaktu. Z tego, co wiem, podobnie wygląda to u innych operatorów — mówi przedstawiciel jednej z największych kablówek w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu