El-Dystrybucja Jana Kulczyka kończy dziś wyłączne negocjacje z MSP w sprawie prywatyzacji grupy G-8. Choć przedstawiciele inwestora robią dobrą minę, szanse na porozumienie z resortem są coraz mniejsze — chyba że uda się zdobyć branżowego partnera lub przedłużyć wyłączność.
El-Dystrybucja, spółka kontrolowana przez Energię z grupy Kulczyk Holding, gorączkowo poszukuje partnera, który pomógłby jej sfinalizować zakup akcji spółek dystrybucyjnych z grupy G-8. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w gronie potencjalnych współinwestorów, poza niemieckim koncernem E.ON, wciąż jest belgijski Electrabel, hiszpańska Iberdrola, a także jeden z amerykańskich koncernów energetycznych, który do tej pory nie inwestował w Polsce (być może chodzi o teksańską grupę TXU Corporation).
Problem w tym, że większość zainteresowanych nie pali się do poważnych rozmów z El-Dystrybucją przed podpisaniem przez nią umowy z MSP. Taką postawę prezentuje podobno również potencjalny partner finansowy spółki — Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Tymczasem brak wsparcia ze strony współinwestora prawdopodobnie uniemożliwi firmie Jana Kulczyka sfinalizowanie transakcji. El-Dystrybucja może wprawdzie liczyć na zaangażowanie BRE Banku (1-proc. udziałowca spółki) oraz na kredytową pomoc ze strony dwóch innych instytucji finansowych (Dresdner Kleinwort Benson i JP Morgan), które zgłosiły zainteresowanie przedsięwzięciem. Kredyty wymagałyby jednak potężnego zabezpieczenia na aktywach Kulczyk Holding, a to prawdopodobnie nie byłoby w smak Janowi Kulczykowi.
— Takie rozwiązanie wiązałoby się z dużym ryzykiem. Gdyby po wszystkim El-Dystrybucja nie znalazła partnera, zostałaby z grupą spółek z branży, na której się nie zna, w dodatku kupionych za astronomiczną cenę. Potencjalni współinwestorzy zdają sobie z tego sprawę, dlatego nikt nie pali się do współpracy z Janem Kulczykiem — komentuje anonimowy analityk branży energetycznej.
— Nadzieją dla El-Dystrybucji mogłaby być zmiana na stanowisku ministra skarbu. Ewentualny następca Wiesława Kaczmarka mógłby podpisać ze spółką Jana Kulczyka umowę prywatyzacyjną z odroczonym terminem płatności, nie czekając na finansowe uwiarygodnienie się kontrahenta. Wtedy pozycja negocjacyjna El-Dystrybucji z pewnością by się wzmocniła, choć barierą pozostałaby nadal wygórowana cena, jaką trzeba byłoby zapłacić za akcje ósemki dystrybutorów — dodaje ekspert.
Nieoficjalnie wiadomo, że za pierwszy 25-proc. pakiet akcji MSP miało otrzymać około 500 mln USD (2 mld zł). Przy sprzedaży 85 proc. akcji G-8 — taką skalą zainteresowany jest rząd — cena za jedną akcję uległaby prawdopodobnie obniżeniu, ale i tak rozmiary transakcji byłyby potężne — oscylowałyby wokół 6-7 mld zł.


