Zarządzający największym funduszem obligacji na świecie twierdzi, że ruch na giełdzie napędzany był ostatnimi czasy przede wszystkim przez działania Rezerwy Federalnej, która wstrzyknęła do systemu finansowego w ciągu ostatnich pięciu lat ponad 2 bln dolarów by wesprzeć jego płynność.
Uważam, że ceny akcji są sztucznie zawyżone. Są za wysokie, przez co ciężko będzie je utrzymać – wyjaśnia El-Erian. Dodaje, że działania banków centralnych stają się coraz mniej skuteczne, co oznacza, że nadszedł czas na realizację przynajmniej części zysków z rynku akcji i czekać na dogodniejsze okazje do ponownego wejścia.
El-Erian nie oczekuje na szczęście takiej przeceny jaka miała miejsce w latach 2008-09, kiedy to wskaźnik S&P500 stracił aż 45 proc. Wyjaśnia, że dużo zależeć będzie od tego co rynkom dostarczą politycy.
Analityk ma mieszane odczucia odnośnie przyjętej przez banki centralne świata strategii łagodzenia polityki pieniężnej. W przypadku zrealizowania czarnego scenariusza, jak ocenia, grozić to może wojną walutową.
To może być swoisty wyścig „do dna”. Ale też może „zadziałać” poprzez zwiększenie bogactwa i inspirację dla podejmowania ryzyka gospodarczego – ocenia El-Erian.