- Bardzo zdecydowanie sprzeciwiam się pomysłowi obniżki między posiedzeniami. Byłby o duży błąd. To tak, jakbyśmy chcieli iść na ostry dyżur z powodu kaszlu – powiedział Mohamed El-Erian w wywiadzie dla magazynu.
W poniedziałek, w reakcji na gwałtowne spadki na rynkach akcji po tym jak seria słabych danych makro wywołała obawę recesji w USA, profesor Jeremy Siegel z Wharton wezwał bank centralny do interwencyjnego obniżenia stóp o 75 pkt baz. i dokonania co najmniej takiego samego cięcia na planowanym posiedzeniu we wrześniu. Wyraził obawę, że Fed spóźnia się z luzowaniem tak jak wcześniej zbyt późno rozpoczął podwyżki stóp, co nazwał „największym błędem polityki pieniężnej od 50 lat”.
Mohamed El-Erian przekonuje jednak, że spadki na rynkach akcji z początku tygodnia nie są wystarczającym powodem do interwencyjnej obniżki stóp. Jego zdaniem, takie działanie spowodowałoby więcej szkód niż korzyści. Przede wszystkim podważyłoby oczekiwania i mogłoby spowodować wzrost ostrożności firm, konsumentów i kredytodawców. Wystraszyłoby również liderów biznesu, Wall Street i analityków. Doświadczony zarządzający uważa, że na rynku pojawiłyby się spekulacje, że powodem cięcia stóp nie był tylko „trochę słabszy” raport o rynku pracy w lipcu, ale coś znacznie poważniejszego.
- Fed nie byłby w stanie przekonać ludzi, że nie ma niczego, o czym by nie wiedzieli – stwierdził.
Drugim powodem, który przemawia przeciwko interwencyjnej obniżce stóp jest według byłego szefa PIMCO konieczność uniknięcia sytuacji, w której Fed stałby się zakładnikiem rynku, tj. takiej, w której inwestorzy oczekiwaliby już zawsze działania banku centralnego w sytuacji dużych spadków cen.
Mohamed El-Erian szacuje ryzyko recesji w USA w perspektywie 12 miesięcy na 35 proc. Zaznacza, że choć to więcej niż „standardowe” 15 proc., to wciąż nie jest to wartość „skrajna”.
