EL-NET ZAINWESTUJE 5 MLD ZŁ
INWESTOR POMOŻE: Janusz Fijałkowski, prezes El-Netu, liczy na jak najszybsze sfinalizowanie negocjacji z branżowym inwestorem. Wiadomo, że kandydatem do pełnienia tej funkcji jest niemiecki operator narodowy —Deutsche Telekom. Prezes ujawnia jednak, że na tym nie koniec. Zainteresowanie wejściem do El-
-Netu wyraziło bowiem jeszcze kilka innych dużych telekomów.
fot. Grzegorz Kawecki
Wiadomo już, że El-Net chce zainwestować w stolicy 3,5 mld zł, choć wciąż nie jest przesądzone, czy otrzyma koncesję na budowę sieci telekomunikacyjnej w Warszawie. Jej przyznanie spowoduje podjęcie przez akcjonariuszy tej spółki szeregu innych strategicznych decyzji, które do tego czasu są zawieszone, m.in. sprawa aliansu z inwestorem branżowym.
Najnowszy biznesplan bydgoskiego El-Netu zakłada łączne inwestycje w rozwój sieci telefonicznej wysokości blisko 5 mld zł. Tak wysokich nakładów nie zapowiadał dotychczas żaden z graczy działających na rynku telefonii lokalnej. Z tej kwoty prawie 3,5 mld zł miałby pochłonąć projekt warszawski, a pozostałe 1,5 mld operator wyda na telefonizację byłych województw: bydgoskiego, suwalskiego, słupskiego, koszalińskiego i części konińskiego. Tylko w tym roku na budowę sieci telefonicznej operator wyda blisko 2 mld zł. Program inwestycyjny ma się zakończyć w 2005 roku. Wówczas spółka powinna dysponować ponad 770 tys. własnych abonentów. W tym czasie będzie zatrudniała też około 2,5 tys. własnych pracowników.
Dobra cena
Żeby te plany zrealizować, operator musi otrzymać licencję na Warszawę. Sprawa pozostaje natomiast ciągle nie rozwiązana. Prezes El-Netu, Janusz Fijałkowski, odrzuca zarzuty, że kierowana przez niego spółka zaproponowała zbyt wysoką opłatę koncesyjną — 245 mln ecu — za możliwość świadczenia usług telekomunikacyjnych na stołecznym rynku. Przyznaje jednak, że wartość tej koncesji z upływem czasu maleje, a ma na to wpływ niezależne od spółki opóźnianie momentu rozpoczęcia inwestycji w Warszawie. W tym czasie aktywnie działa bowiem na stołecznym rynku TP SA.
— Nasza propozycja wielkości opłaty koncesyjnej — jak informowała prasa — wcale nie była najwyższa. Zapewniam, że była głęboko przemyślana i wkalkulowana w nasz biznesplan. Ta wielkość jest wynikiem przeprowadzonych analiz i symulacji w oparciu o znajomość rynku telekomunikacyjnego — wyjaśnia Janusz Fijałkowski.
Według nieoficjalnych informacji, więcej od El-Netu za koncesję warszawską proponowała Telefonia Lokalna, podobno 300 mln ecu.
Pierwszych zysków z tego przedsięwzięcia El-Net spodziewa się po upływie 4-5 lat od momentu rozpoczęcia działalności. To, kiedy je osiągnie, zależeć będzie m.in. od sytuacji na rynkach finansowych i przyjętych metod finansowania tego projektu.
Prezes Fijałkowski deklaruje natomiast, że jeżeli firma uzyska koncesje w najbliższych dniach, to pierwsi abonenci El-Netu w Warszawie zostaliby przyłączeni jeszcze w 1999 roku. Etap przygotowań i budowy sieci miałby potrwać około 9 miesięcy.
Pewni swego
Prezes nie komentuje natomiast zasadności protestów Netii i Aster City. Obie firmy zwróciły się w grudniu 1998 roku do resortu łączności o niewydawanie licencji El-Netowi.
— Uważam, że nasza oferta została obiektywnie oceniona przez komisję przetargową. Zostaliśmy wskazani przez ministra jako podmiot, któremu może zostać wydana koncesja, dlatego naszym następnym krokiem było złożenie wniosku o jej wydanie — tłumaczy prezes Fijałkowski.
W tym czasie właśnie rywale bydgoskiej spółki zakwestionowali jej zwycięstwo. Dlatego minister zgodnie z prawem przedłużył procedurę administracyjną i zażądał od El-Netu złożenia dodatkowych wyjaśnień, m.in. w sprawie finansowania warszawskiego projektu.
— Daliśmy wyczerpujące wyjaśnienia w tej sprawie. Teraz oczekujemy na pozytywną dla spółki decyzję ministra łączności o przyznaniu licencji El-Netowi — mówi Janusz Fijałkowski.
Będą współpracować
El-Net — do budowy sieci w Warszawie — zamierza pozyskać kilku partnerów. Na pewno skorzysta z infrastruktury Aster City, największego w stolicy operatora