Elana traci na dumpingu
Toruńska Elana — jedyny w Polsce producent włókien poliestrowych — spodziewa się, że wszczęte na jej wniosek postępowanie antydumpingowe w sprawie importu z Białorusi zakończy się w sierpniu. Firma szacuje, że w ciągu trzech kwartałów 1998 roku wskutek dumpingu straciła około 10,6 mln zł.
Postanowienie ministra gospodarki o rozpoczęciu postępowania antydumpingowego w sprawie importu kabla poliestrowego i włókien ciętych z Białorusi zapadły w połowie maja. Procedura może potrwać nawet rok, jednak Elana liczy, że sprawę uda się przyspieszyć. Według jej szacunków, jej straty spowodowane dumpingiem wyniosły w ciągu dziewięciu miesięcy 1998 r. 1,9 mln zł w przypadku kabla i 8,7 mln zł, jeśli chodzi o włókna ciągłe. Jak wynika z wniosku przygotowanego przez przedsiębiorstwo, średnie ceny kabla z importu były o ponad 30 proc. niższe od przeciętnych cen krajowych.
Więcej kabla z importu
— Sprzedaż produkowanego w Elanie kabla spadła w tym okresie (w porównaniu z trzema kwartałami 1997 r.) z 900 do 715 ton. Tymczasem jego krajowa konsumpcja wzrosła z 1650 do 5079 ton — mówi Maria Materna z Elany.
W stosunku do 1996 r. konsumpcja włókien ciętych (także objętych postępowaniem antydumpingowym) nieznacznie zmalała. Jednak, zdaniem Marii Materny, ten spadek nie był efektem mniejszego zapotrzebowania. Przyczyną było omijanie przez importerów przepisów celnych.
Celne mijanki
— Kabel po pocięciu może służyć jako włókno. Różnica w stawkach celnych na oba produkty (0 proc. na kabel i 15,4 proc. na włókna cięte) skłoniła importerów do sprowadzania do Polski kabla, który krajowi nabywcy mogli z powodzeniem pociąć na miejscu — twierdzi Maria Materna.
Jej zdaniem, ubiegłoroczne straty budżetu państwa związane z importem kabla i włókien ciętych wyniosły odpowiednio: 2,7 mln i 3,7 mln zł.