PKP CARGO to firma usługowa — musi się dostosować do potrzeb swoich klientów i reagować na zachodzące w gospodarce zmiany. W burzliwych pokryzysowych czasach to nie lada wyzwanie. Zmiany koniunktury w niektórych grupach towarowych mogą dla niejednego przewoźnika stanowić źródło problemów. PKP CARGO takich kłopotów nie ma, chociaż ciężko na ten brak kłopotów pracuje.
Firma szybko zareagowała na spadek eksportu węgla i była przygotowana na rozwój działalności w innych segmentach — wykorzystałarodzącą się nową falę inwestycji infrastrukturalnych i popyt na transport drewna. Efekt? W I półroczu przewozy kruszyw i materiałów budowlanych wzrosły o 38 proc. Szuka też możliwości świadczenia usług w innych branżach.
Stąd m.in. 20 kontraktów tylko w I półroczu z firmami branży motoryzacyjnej i automotive. Obiecująco wygląda również zaangażowanie w rosnący szybko rynek przewozów intermodalnych — PKP CARGO ma 60 proc. udziałów w tym rynku i planuje dalszą ekspansję. Ostatnio spółka kupiła 330 uniwersalnych platform do przewozów kontenerów.