eLeader szuka kapitału

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2012-12-12 00:00

Jeśli rozmowy z funduszami nie przyniosą efektów, spółka zadebiutuje na giełdzie.

Lubelski producent oprogramowania mobilnego planuje w 2012 r. osiągnąć 12 mln zł przychodów ze sprzedaży. W następnym ma być przynajmniej o połowę więcej.

— Gdyby udało się zdobyć inwestora, chcielibyśmy mieć trzycyfrową dynamikę wzrostu. Nasza zagraniczna konkurencja osiąga takie wyniki — mówi Dobromir Piekarski, prezes i współwłaściciel spółki eLeader. Wpuszczenie inwestora to zmiana wobec dotychczasowej strategii.

— Wcześniej mówiliśmy „nie” zaraz po otrzymaniu propozycji — przyznaje prezes. Wśród tych, którym eLeader podał czarną polewkę, było m.in. Asseco Business Solutions. — Ostatnio nie było kontaktów między nami a eLeaderem — podkreśla Agata Mierzwińska-Kurto z Asseco Business Solutions.

eLeader produkował dotychczas aplikacje dla przedstawicieli handlowych i banków. Tę ostatnią kupił m.in. National Bank of Kuwait. Od listopada 2012 r. z aplikacji eLeadera mogą korzystać litewscy klienci Danske Banku. Chęć dalszej ekspansji międzynarodowej jest właśnie główną przyczyną poszukiwania inwestora. Spółka zdobyła 6 mln zł unijnej dotacji, dzięki której w 2013 r. chce wprowadzić na rynek kolejne aplikacje. Założyciele lubelskiej spółki nie chcą jednak stracić kontroli nad firmą.

— Sprzedaż więcej niż połowy udziałów nie wchodzi w grę. Chcemy nadal zarządzać firmą. Gdybyśmy chcieli ją sprzedać, zrobilibyśmy to dawno — mówi Dobromir Piekarski. Mile widziane są fundusze venture. eLeader stawia jednak warunki.

— Chodzi nam o taki fundusz, który oprócz pieniędzy wniesie do spółki know-how, jak poruszać się po świecie, i otworzy pewne furtki lub przynajmniej pokaże, jak je otwierać. Zdarza się, że fundusze mają udziały w większych firmach z innych rynków i są w stanie kojarzyć partnerów w ramach swojego portfela, a tym samym stworzyć nam nowe kanały dystrybucji — wyjaśnia Dobromir Piekarski.

Zakłada, że rozmowy zakończą się do połowy 2013 r. Jeśli nie uda się dopiąć transakcji, spółka prawdopodobnie poszuka pieniędzy na giełdzie.

— Niezależnie od tego, czy pozyskamy finansowanie zewnętrzne, czy nie, w ciągu trzech najbliższych lat zainwestujemy w nowe produkty mobilne około 20 mln zł z kapitałów własnych lub funduszy unijnych — zapewnia Dobromir Piekarski.