Electrabel: nowa umowa z MSP

Agnieszka Berger
opublikowano: 2003-03-05 00:00

Przy okazji zakupu 60-proc. resztówki akcji Elektrowni Połaniec od ministerstwa skarbu belgijski Tractebel wynegocjował też zmianę programu inwestycyjnego zapisanego w umowie prywatyzacyjnej. Zamiast budować nowe moce, spółka może kupować istniejące od Skarbu Państwa.

Podpisując pierwszą umowę prywatyzacyjną El Połaniec, belgijska firma Tractebel (z grupy francuskiego koncernu Suez) zadeklarowała realizację programu rozwojowego o wartości 339 mln EUR. Konieczność renegocjowania umowy w związku z przyspieszonym odkupem od Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) resztówki akcji Połańca stała się dla Belgów okazją do zmiany niektórych zapisów. Grzegorz Górski, prezes polskiej spółki Electrabela (firmy z grupy Tractebela, która dziś zarządza Połańcem, a docelowo przejmie też wszystkie jego akcje), nie chce mówić o szczegółach.

— Jesteśmy zobowiązani do zachowania poufności. Mogę tylko zapewnić, że do istotnych zmian nie doszło — ucina szef Electrabela Polska.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że program zachował poprzednią wartość, wydłużony został natomiast z 11 do 13 lat czas na jego realizację. Nie ma to jednak kluczowego znaczenia, zwłaszcza że wywiązanie się z tej deklaracji jest dla inwestora wyłącznie sprawą prestiżową, zapis nie jest bowiem obwarowany żadnymi karami.

W zmienionej umowie bardziej elastycznie została też potraktowana kwestia budowy w Połańcu bloku gazowego. Grzegorz Górski przyznaje, że spółka musi odłożyć ten projekt do szuflady — przynajmniej na jakiś czas.

— Dziś budowa takiego bloku byłaby całkowicie nieopłacalna, ponieważ koszt paliwa byłby wyższy niż wartość wyprodukowanej energii — mówi prezes Electrabela.

Nieoficjalnie wiadomo, że w programie rozwojowym Połańca zmodyfikowany został też zapis, który pierwotnie przewidywał wybudowanie 200 MW nowych mocy w elektrowni. Teraz inwestor nie musi budować nowych mocy w samej elektrowni. Może to zrobić za pośrednictwem jej spółek. Taki zapis Belgowie będą mogli wypełnić, realizując program budowy źródeł ciepła i energii elektrycznej pracujących na potrzeby zakładów przemysłowych.

Belgijski koncern może też, zamiast budować nowe, kupić od Skarbu Państwa istniejące moce — tyle, że w takim przypadku umowa mówi nie o 200, lecz o 680 MW (w minimum dwóch spółkach). Zbliżoną mocą dysponuje prywatyzowany właśnie Zespół Elektrowni Ostrołęka, na który El Połaniec złożyła jedyną ofertę.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface