Electrolux obiecuje fabrykę za 200 mln zł

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-11-20 00:00

Za nieco mniej niż 50 mln EUR szwedzki Electrolux, największy na świecie producent AGD, rozbuduje działającą w Siewierzu montownię pralek i suszarek i zmieni ją w fabrykę z prawdziwego zdarzenia. Inwestor zapewnia, że projekt zostanie zrealizowany niezależnie od losów oferty na dostawcę samolotów Gripen.

Electrolux zamierza wydać około 50 mln EUR (200 mln zł) na rozbudowę śląskiej montowni pralek i suszarek. Deklaracja została złożona przy okazji przedstawiania polskiemu rządowi oferty offsetowej producentów samolotu Gripen, ale przedstawiciele zarządu koncernu przekonują, że nowy zakład powstanie niezależnie od rezultatu przetargu na samolot dla armii.

— Mamy własny plan zwiększania produkcji w Polsce. Negocjujemy przejęcie gruntów, bo część nieruchomości ma nieuregulowany stan prawny. Liczę, że w przyszłym roku uda się nam rozpocząć budowę nowej hali produkcyjnej — mówi Ulrich Gartner, wiceprezes koncernu Electrolux Home Products.

Na razie w Siewierzu działa montownia pralek ładowanych od góry i suszarek do bielizny. Po rozbudowie zakładu większa część produkcji będzie trafiać na eksport.

— Zakład w Siewierzu zostanie włączony do międzynarodowej sieci fabryk — dodaje Ulrich Gartner.

Inwestor liczy, że inwestycja dostanie wsparcie z budżetu państwa.

— Electrolux sonduje polski rynek od kilku lat. Na razie zatrudniamy około 250 osób. Wystąpiliśmy do Ministerstwa Gospodarki z wnioskiem o przyznanie pomocy publicznej dla tej inwestycji. To ważne dla regionu, bo po rozbudowie zakład będzie mógł zatrudniać nawet 800 osób. Prowadzilibyśmy produkcję, a nie tylko montaż, jak do tej pory. Na początek głównie na eksport, bo w Polsce jeszcze jest niewielkie zapotrzebowanie na suszarki — wyjaśnia Zbigniew Sporna, dyrektor fabryki Electrolux Production Poland w Siewierzu.

W budowę fabryk sprzętu AGD w Polsce zainwestowało już kilka światowych koncernów, m.in. niemiecki Siemens-Bosch i włoski Merloni. Amerykański Whirlpool przejął wrocławski Polar, a hiszpański Fagor zainwestował we Wrozamet.

— Kupując istniejący biznes inwestor przejmuje przede wszystkim udziały w rynku, a nie lokalne marki. Amica nie przeszła w ręce Electroluxa prawdopodobnie dlatego, że nie chciał on promować polskiej marki, lecz własną — podkreśla Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao.

Jednak — jej zdaniem — decyzja Electroluxa jest ryzykowna i nie do końca zrozumiała.

— Polska nie jest najtańszym miejscem na fabrykę. Na Słowacji kosztowałoby to 20 proc. taniej. Problem może być nawet ze sprzedażą eksportową, bo wyniki Electroluxa pokazują spadek sprzedaży w niektórych krajach. W Skandynawii część rynku odebrała mu nawet nasza Amica — twierdzi analityk.