Od piątku, zgodnie z decyzją GPW, akcje Elektrimu znikną z notowań. Według wcześniejszych zapowiedzi giełdy, nie później niż 21 stycznia, akcje zostaną wycofane z obrotu.
Akcjonariusze, którzy zdecydowali się na zachowanie walorów w portfelu inwestycyjnym, wciąż nie znają całej sytuacji spółki. W sądowych aktach nie pojawiła się wycenia biegłych (choć ta została już przeprowadzona), nie ma jeszcze listy wierzycieli Elektrimu. Nie ma też decyzji sądu, dotyczącej umożliwienia spółce spłaty 40 mln EUR na rzecz obligatariuszy. Zamieszanie wokół spółki — mimo wycofania z giełdy — na pewno nie ucichnie.
Elek zabłysnął
Trudno przewidzieć zachowanie
Elektrimu w ostatnim dniu notowań. We wtorek kurs spadł prawie o 14 proc.
Posiadacze akcji kupionych w tym dniu nie mogli już odpowiedzieć na wezwanie.
Jednak wczoraj, mimo słabości rynku, Elektrim zakończył dzień na trzecim miejscu
wśród najlepszych spółek. Na zakończenie notowań wzrost wyniósł 4,12 proc., za
akcję płacono 6,82 zł, czyli dokładnie jeden złoty mniej, niż wynosi cena w
wezwaniu (7,82 zł). Wczorajsze obroty wyniosły ponad 3,7 mln zł.
Vivendi zostaje z akcjami
Wezwanie ma zostać
rozliczone do 18 stycznia. Na razie nikt nie chce komentować dotychczasowych
jego efektów.
— Na pewno wiele osób zdecyduje się odpowiedzieć w ostatniej chwili, o efektach będzie można mówić za kilka dni — mówi Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz Elektrimu.
Dom Maklerski Penetrator, który przyjmuje zapisy w wezwaniu, również nie udziela żadnych informacji na ten temat. Swoich akcji z pewnością nie sprzedało Vivendi, które podtrzymuje wcześniejsze stanowisko. Decyzję co do losów inwestycji w Elektrim podjęła już rada nadzorcza Stormmu, co potwierdził prezes Krzysztof Kosiorek-Sobolewski. Spółka zdecydowała jednak, że przekaże informacje na ten temat przed dzisiejszą sesją.
To, co najcenniejsze
Trwa walka o aktywa Elektrimu,
w tym Polską Telefonię Cyfrową (PTC). Elektrim nie tylko sam jest w upadłości,
ale domaga się upadłości swojego joint venture z Vivendi — Elektrimu
Telekomunikacji. Sprawa sądowa odbędzie się 15 stycznia. Wczoraj na ten temat
zdecydował się wypowiedzieć Philippe Houdouin, prezes Elektrimu Telekomunikacji.
Jego zdaniem, wniosek o upadłość i pozew o odszkodowania (których w związku z
Erą domaga się Deutsche Telekom) to narzędzia stosowane do przejęcia udziałów w
PTC.
W przyszłym tygodniu (jak podała PAP) może rozstrzygnąć się los udziałów w PAK. Aleksander Grad, minister skarbu, zamierza spotkać się z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, aby porozmawiać o wyjściu Elektrimu z PAK.
— Najpierw uzgodnimy scenariusz wyjścia Elektrimu z PAK, a potem zdecydujemy, kto go zrealizuje — powiedział minister.
Dodał, że jednym z możliwych rozwiązań jest zaangażowanie w ten proces Enei.
Zapraszamy do dyskusji o ulubieńcu spekulantów na naszym forum!