Elektrim: koniec minihossy
Po niedawnych wzrostach na walorach Elektrimu, wywołanych głównie pogłoskami o możliwym przejęciu, kurs akcji spółki osłabł wczoraj o 8,1 proc.
Podczas poniedziałkowych notowań jednolitych kurs akcji warszawskiego Elektrimu obniżył się do 30,6 zł za walor. Dla porównania WIG stracił na wartości 2,5 proc. W notowaniach ciągłych kurs akcji warszawskiego holdingu zaczął jednak odrabiać straty, rosnąc nawet do 31,3 zł. Na zamknięciu za walory spółki płacono o 10 groszy taniej.
Od kilku tygodni trwają spekulacje na walorach Elektrimu. Po drastycznym spadku ceny akcji holdingu do niespełna 25 zł na początku listopada, ostatnio, w związku z pogłoskami o możliwym przejęciu spółki, wzrósł on nawet do 35 zł. Jako jeden z potencjalnych kandydatów do przejęcia Elektrimu wymieniany był Deutsche Telekom. Niemcy zaprzeczyli jednak oficjalnie informacjom, że zainteresowani są przejęciem spółki. Nic też nie wiadomo w sprawie przyjaznego przejęcia Elektrimu przez inwestora związanego z zarządem holdingu. Sprawdzenie się takiego scenariusza wydaje się jednak bardzo mało prawdopodobne. Potencjalnego inwestora interesują przede wszystkim udziały Elektrimu w Polskiej Telefonii Cyfrowej.
Szansą na poprawę sytuacji finansowej Elektrimu byłaby realizacja umowy z Vivendii, na mocy której za 750 mln USD ta ostatnia miałaby objąć 30 proc. akcji Elektrim Telekomunikacja. Pozwoliłoby to zmniejszyć zadłużenie holdingu o 615 mln USD.
Niezbyt dobrą sytuację spółki zdają się też potwierdzać częste ostatnio posiedzenia rady nadzorczej spółki. Wczoraj jej przedstawiciele zebrali się po raz kolejny w tym miesiącu. Nie wydano jednak oficjalnego komunikatu.
— Sytuacja firmy jest dosyć skomplikowana. Jest to jednak rutynowe spotkanie — stwierdziła tylko Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu.