Elektrim: na razie nie ma decyzji w Wiedniu

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-11-14 00:00

Wiedeński sąd zakończył pierwsze przesłuchania świadków w sporze Elektrimu z Deutsche Telekom o Polską Telefonię Cyfrową. Rozstrzygnięcia na razie nie ma, a kolejny termin rozprawy został wyznaczony na marzec 2002 r. Tymczasem zarząd Elektrimu rozmawia z bankami w sprawie pozyskania około 1 mld zł kredytu. Mogą one się skomplikować, ponieważ nad spółką wisi groźba obniżenia ratingu.

Spór między Elektrimem a Deutsche Telekom dotyczący PTC (operator sieci Era) prowadzony od blisko dwóch lat nie będzie szybko rozstrzygnięty. Zakończone kilka dni temu — trwały blisko tydzień — przesłuchania świadków przed Międzynarodowym Centrum Arbitrażowym Austriackiej Federalnej Izby Gospodarczej w Wiedniu nie przyniosły przełomu. Przynajmniej tak twierdzą nasi informatorzy.

Kolejny termin rozprawy został wyznaczony na marzec 2002 r. Być może wtedy zapadnie rozstrzygnięcie lub chociaż znany będzie termin, w jakim należy go oczekiwać.

W pozwie z 16 listopada 1999 r. niemiecki operator domaga się m.in. uznania, że przeniesienie udziałów PTC, dokonane na rzecz Elektrimu przez Kulczyk Holding, Wartę oraz BRE Bank, jest bezskuteczne oraz że Kulczyk Holding i Elektrim istotnie naruszyli umowę wspólników PTC. Wyrok może więc mieć ogromne znaczenie dla polskiej spółki, a przegrana może nawet oznaczać jej bankructwo.

— Wygląda na to, że DT nie naciska na zakończenie sporu, a więc pozycja Niemców nie musi być silna — mówi Michał Marczak, analityk DI BRE.

— Na rynku pojawiły się informacje, że po ostatnich przesłuchaniach bliższa zwycięstwa jest polska spółka — twierdzi analityk zachodniego banku.

Teraz zarząd Elektrimu ma jednak pilniejsze sprawy na głowie.

Giełdowa spółka rozmawia — zdaniem expandera.pl — z polskimi bankami w sprawie pozyskania kredytu konsorcjalnego wysokości około 1 mld zł.

— Już od kilku miesięcy wiadomo, że Elektrim zrezygnował z emisji obligacji na rzecz kredytu. Otwartą sprawą pozostaje jednak to, czy spółce uda się pozyskać taką pożyczkę, ale przede wszystkim jej warunki — mówi Michał Marczak.

— Zarząd spółki pracuje nad refinansowaniem długu. Chodzi o zamianę zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe — mówi Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu.

Wiadomo jednak, że umowa kredytowa ma zostać podpisana w tym roku. Według jednego z naszych rozmówców w grę wchodzi jeden bank polski i trzy zagraniczne.

Prowadzone w tej sprawie — ponoć zaawansowane już — negocjacje może natomiast skomplikować fakt, że agencja ratingowa Standard & Poor's przewiduje możliwość obniżenia długoterminowego ratingu kredytowego spółki (BB minus). Decyzja w tej sprawie ma zapaść do 15 grudnia. Jest to termin przedstawienia do wcześniejszego wykupu obligacji zamiennych o wartości 480 mln EUR. Według agencji, spółka może mieć kłopoty z refinansowaniem zadłużenia (łącznie 3,8 mld zł na koniec września), zaś w przypadku fiaska planu restrukturyzacji zadłużenia, co będzie wiązało się z koniecznością zaciągnięcia nowych kredytów, Elektrim nie będzie w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec obligatariuszy.

— Argumenty agencji niezbyt mnie przekonują. Elektrim nie powinien mieć problemu ze spłatą obligacji. Ryzyko obniżenia ratingu może jednak bardzo zaszkodzić warunkom negocjowanego kredytu — uważa Michał Marczak.

Identyczną opinię wydał zespół analiz i doradztwa inwestycyjnego BM BPH. Przedstawiciele tego biura twierdzą ponadto, że opinia agencji będzie dodatkowym bodźcem do przedstawienia obligacji do wcześniejszego wykupu. W efekcie problemy finansowe Elektrimu mogą coraz silniej wpływać na wycenę rynkową spółki.

— Według moich obliczeń — spółce brakuje około 400 mln zł na wykup obligacji i to już przy założeniu, że otrzyma w terminie pieniądze od Vivendi — mówi Magdalena Łapsa z CDM Pekao SA.