Elektrim nie może się wycenić

opublikowano: 29-05-2017, 22:00

Emitująca akcje spółka nie przedstawiła akcjonariuszom obiecanej wyceny majątku. Drobnym może pomóc KNF

Temperatura sporu w Elektrimie, niegdysiejszym cesarzu warszawskiej giełdy, rośnie wraz z temperaturą powietrza.

Fot. ilustracyjna.
Zobacz więcej

Fot. ilustracyjna. Marek Wiśniewski

Na początku kwietnia walne zgromadzenie akcjonariuszy głosami kontrolującego 78,4 proc. kapitału Zygmunta Solorza-Żaka uchwaliło wielką emisję prywatną akcji bez prawa poboru, dzięki której spółka ma sfinansować około 1,3 mld zł zobowiązań, głównie wobec skarbówki. Znaczna część mniejszościowych akcjonariuszy protestowała przeciw takiemu rozwiązaniu. Są zdania, że emisja na niejasnych zasadach i przy braku wyceny spółki pozwoli głównemu akcjonariuszowi na przekroczenie progu 90 proc., a w konsekwencji na wyciśnięcie drobnych.

— Akcjonariusze złożyli pozew w sprawie uchylenia uchwały w sprawie podniesienia kapitału wraz z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa. Czekamy na to zabezpieczenie, bierzemy też pod uwagę pozew zbiorowy — informuje Daniel Olechnowicz, reprezentujący część akcjonariuszy mniejszościowych Elektrimu.

Niedotrzymane obietnice

Akcjonariusze, którzy byli obecni na kwietniowym walnym, mogli składać deklaracje udziału w emisji do piątku, 26 maja. Mieli w nich określać, ile akcji są skłonni objąć i po jakiej cenie. Z ceną jest jednak problem, bo trudno powiedzieć, jaką wartość ma spółka, wykluczona z notowań na początku 2008 r.

— W ciągu dwóch tygodni ma zostać przygotowana wycena majątku Elektrimu, która naszym zdaniem pozwoli akcjonariuszom samodzielnie podjąć decyzję co do tego, ile są warte akcje spółki — deklarował na walnym zgromadzeniu 4 kwietnia Wojciech Piskorz, prezes Elektrimu.

Dwa tygodnie minęły, potem kolejne dwa, a potem kolejne i kolejne — a wyceny jak nie było, tak nie ma. Wojciech Piskorz w poniedziałek nie odpowiedział na nasze pytania o to, dlaczego do tej pory nie opublikowano wyceny, a także o wyliczenia przedstawiane przez akcjonariuszy i to, ile deklaracji popytu złożono do tej pory.

„Nie komentuję” — napisał nam tylko prezes Elektrimu. Tymczasem już w czwartek, 1 czerwca, akcjonariusze spółki mają się zebrać po raz kolejny — i to właśnie po to, by przegłosować uchwałę o powołaniu biegłego rewidenta, który przygotuje wycenę. Walne zwołano na żądanie akcjonariuszy mniejszościowych, którzy mają ponad 5 proc. głosów, ale… „W związku z faktem, że Elektrim wypaczył całkowicie sens żądania wnioskodawców, informujemy, że wnioskodawcy nie zamierzają brać udziału w zwołanym wbrew intencjom i postulatom akcjonariuszy NWZA.

Zarząd spółki nie uwzględnił wniosku w przedmiocie daty zgromadzenia, co miało kluczowe znaczenie. Takie działania zarządu należy, w ocenie wnioskodawców, uznać za chęć wykorzystania złożonego wniosku wbrew przedstawionemu żądaniu” — głosi pismo, pod którym podpisana jest Elżbieta Sjöblom i Robert Bibrowski.

— Wniosek składano po to, by możliwe było poznanie niezależnej wyceny spółki przed zamknięciem emisji akcji. Emisja jest już praktycznie zamknięta, tymczasem nadal nie otrzymaliśmy zapowiedzianej wyceny od zarządu, a głosowanie w sprawie wyłonienia rewidenta stało się teraz bezprzedmiotowe — tłumaczy Maciej Niebrzydowski, inwestor i syn Elżbiety Sjöblom. Wiadomo już, że Elżbieta Sjöblom, która ma prawie 5 proc. akcji Elektrimu, w podwyższeniu kapitału udziału nie weźmie — jej przedstawicieli nie było na poprzednim walnym, nie otrzymała więc zaproszenia do nabycia akcji.

Liczenie po swojemu

W tej sytuacji drobni inwestorzy próbują na własną rękę oszacować wartość Elektrimu, który ma dużo cennych aktywów: m.in. pakiety akcji Cyfrowego Polsatu i ZE PAK, a także udziały w Porcie Praskim, budującym osiedle na bardzo atrakcyjnych gruntach w Warszawie. Spółka ma też znaczne zobowiązania z tytułu niezapłaconego podatku dochodowego, w sprawie których od lat walczy w sądach.

Chodzi o pieniądze, które płaciło jej Deutsche Telekom za udziały w PTC, operatorze sieci Era (dziś T-Mobile). W marcu tego roku warszawski sąd administracyjny oddalił skargę Elektrimu na decyzję skarbówki, zgodnie z którąspółka zaniżyła przychody w 2006 r. o prawie 2,8 mld zł. Izba Skarbowa tylko z tytułu podatku dochodowego i VAT za 2006 i 2007 r. domaga się od Elektrimu 466 mln zł (plus odsetki), do tego dochodzi 571 mln zł niezapłaconego podatku dochodowego za 2011 r. Sprawie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która czeka na formalne skargi mniejszościowych akcjonariuszy.

„KNF spodziewa się wpływu wniosków o udzielenie wsparcia akcjonariuszom mniejszościowym, którzy sprzeciwiają się tej emisji akcji jako krzywdzącej i naruszającej ich interesy majątkowe. Po otrzymaniu stosownych wniosków i zapoznaniu się ze wszystkimi argumentami, podjęta zostanie decyzja o udziale w ewentualnych postępowaniach sądowych w przypadku zaskarżenia uchwały przez akcjonariuszy oraz ewentualnego udziału w postępowaniach zainicjowanych przez akcjonariuszy przed sądem rejestrowym w zakresie rejestracji podwyższenia kapitału” — informuje Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Elektrim nie może się wycenić