Elektrim umocni się w energetyce

Agnieszka Berger
06-07-2001, 00:00

Elektrim umocni się w energetyce

Elektrim zamierza wzmocnić swoją „nogę energetyczną”. Budowie silnego holdingu ma służyć zakup dystrybutorów energii z grupy G-8, zwiększenie zaangażowania kapitałowego w Zespół Elektrowni PAK i kupno kopalni Konin. Spółka przymierza się także do uruchomienia importu prądu z Rosji oraz elektronicznego handlu energią.

Sukces w przetargu na G-8 — pierwszą prywatyzowaną grupę spółek dystrybucyjnych — to jeden ze strategicznych priorytetów Elektrimu. Holding giełdowy, przy wsparciu Energii należącej do Kulczyk Holding, a także PKN Orlen i PGNiG, złożył niedawno wiążącą ofertę zakupu ośmiu dystrybutorów z północnej Polski.

Według Włodzimierza Tyszki, prezesa spółki obrotu energią Elektrim-Volt oraz zastępcy dyrektora generalnego Elektrimu ds. energetyki, kapitałowy skład konsorcjum nie jest jeszcze uzgodniony.

— Decyzje zapadną po ogłoszeniu przez resort skarbu wyników drugiego etapu przetargu na G-8. Jeśli znajdziemy się wśród potencjalnych nabywców, przedstawimy ostateczną strukturę kapitałową — mówi Włodzimierz Tyszko.

Na razie partnerzy Elektrimu firmują ofertę zakupu G-8 za pośrednictwem świeżo utworzonej spółki El-Dystrybucja. Elektrim ma w niej 26 proc. udziałów, Energia i PKN — po 25 proc., a PGNiG — 10 proc. Pozostałe 14 proc. znajduje się w dyspozycji spółki Jana Kulczyka i jest przeznaczone dla przyszłego potencjalnego współudziałowca.

Dopasowani

Elektrimowi bardzo zależy na zwycięstwie w przetargu na G-8, choć jak twierdzi Włodzimierz Tyszko, nie jest to dla energetycznej części holdingu kwestia być albo nie być.

— G-8 jest naszym naturalnym partnerem. Dostarczamy grupie 4,6 TWh energii rocznie, co stanowi jedną trzecią jej zapotrzebowania. Za pośrednictwem Elektrimu-Volt do sieci G-8 trafia energia produkowana w należącym do holdingu ZE Pątnów-Adamów-Konin, położonym na terenie Energetyki Kaliskiej, członka G-8. W tej sytuacji kapitałowe powiązanie Elektrimu z grupą wydaje się naturalne, choć nie jest to dla nas kwestia być albo nie być. W razie niepowodzenia zawsze możemy wystartować w kolejnych przetargach na dystrybutorów — twierdzi prezes Tyszko.

Asy z rękawa

Elektrim, podobnie jak jego przetargowi konkurenci — belgijski Electrabel, niemiecki E.ON i hiszpańska Iberdrola — starają się na różne sposoby zaskarbić sobie względy MSP. Belgowie mniej lub bardziej subtelnie zwracają uwagę na przewodnictwo ich kraju w Unii Europejskiej — podczas niedawnej konferencji prasowej zarządowi koncernu Suez, do którego należy Electrabel, towarzyszył jeden z unijnych komisarzy. Asów z rękawa nie wyciągnęli na razie (przynajmniej publicznie) Hiszpanie i Niemcy. Warszawski holding natomiast postanowił wzmocnić swoją ofertę obietnicą błyskawicznego zasilenia dziurawej państwowej kasy.

— Zaproponowaliśmy MSP wykupienie jeszcze w tym roku takiego pakietu akcji ZE PAK, jaki Skarb Państwa zechce sprzedać. Zgodnie z rządowym programem prywatyzacji energetyki, w rękach SP powinno pozostać 25 proc. i 1 akcja spółki. To oznacza, że resort może być zainteresowany sprzedażą około 25 proc. — przypuszcza Włodzimierz Tyszko.

Do Elektrimu należy 38,46 proc. udziałów w kapitale PAK, a 11,54 proc. — do pracowników.

Według Włodzimierza Tyszki, zwiększone inwestycje energetyczne holding może sfinansować, sprzedając niektóre ze swoich aktywów. Prezes nie wskazuje potencjalnych kandydatów do sprzedaży, wiadomo jednak, że w grę może wchodzić Elektrim-Kable czy Port Praski.

Obok zakupu spółek dystrybucyjnych wzmocnieniu grupy energetycznej Elektrimu ma służyć uruchomienie przez holding importu taniego prądu z Rosji.

— W przedsiębiorstwach energetycznych należących do rosyjskiego RAU pracuje mnóstwo naszych urządzeń, z których większość jest już mocno wyeksploatowana. Zaproponowaliśmy Rosjanom, że za importowaną energię moglibyśmy w 40-50 proc. płacić modernizacją zużytego sprzętu. RAU jest zainteresowany naszą propozycją. W przyszłym tygodniu odbędzie się pierwsze posiedzenie grupy roboczej, która ma zająć się przygotowaniem porozumienia. Podpisanie umowy powinno nastąpić jeszcze w tym roku — spodziewa się prezes Tyszko.

Jego zdaniem, minimalne roczne obroty z tego tytułu powinny wynieść 50-60 mln USD (200-240 mln zł).

— Przychody Elektrimu-Volt rosną bardzo dynamicznie. W 1999 r. wynosiły tylko 60 mln zł, a w 2000 r. — już 245 mln zł. Ubiegłoroczny rekord udało nam się powtórzyć już w kwietniu 2001 r. Na cały rok zaplanowaliśmy około 900 mln zł, jednak ze względu na cięcia kontraktów w pierwszym kwartale realne wydaje się uzyskanie przychodów na poziomie 700-800 mln zł — twierdzi szef spółki obrotu.

Eksport z Kulczykiem

Większość obrotów Elektrimu-Volt wiąże się z handlem energią z ZE PAK (7 TWh, czyli około 90 proc. produkcji), a ostatnio także z El Rybnik. Źródłem pozostałych przychodów jest eksport urządzeń elektrycznych, budowa masztów telekomunikacyjnych dla Ery GSM i udział w kontrakcie eksportowym między PSE a austriackim Verbund. Umowa opiewa na sprzedaż do Austrii średnio około 1,6 TWh energii rocznie do 2010 r. Elektrim z tytułu swojego udziału otrzymuje 1,6-proc. prowizję od obrotu.

Rosyjski prąd byłby dla holdingu szansą zaangażowania się w eksport na większą skalę.

— Myślimy o sprzedaży kupionej od RAU energii w Niemczech. Mógłby nam w tym pomóc Jan Kulczyk, który na podobnych zasadach współpracuje z koncernem E.ON i PSE w spółce Pol Energia — dodaje Włodzimierz Tyszko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Elektrim umocni się w energetyce