Vivendi pożyczył dziś spółce zależnej Elektrimu 120 mln EUR. Jednocześnie obie firmy zdecydowały się na przedstawienie biznes planu dla spółek telekomunikacyjnych w ciągu najbliższych piętnastu dni. W Warszawie zwołano konferencję prasową, na której przedstawione mają być szczegóły podpisanej wczoraj przez Elektrim i Vivendi umowy.
Vivendi pożyczył Elektrimowi Telekomunikacja 120 mln EUR - wynika z dokumentów przedstawionych przed dzisiejszą konferencją prasową. Zawarta wczoraj umowa przejęcia przez Francuzów kontroli nad telekomunikacyjnymi aktywami warszawskiego holdingu zawiera zapis, że do 29 czerwca, czyli praktycznie do dzisiaj, Vivendi pożyczy Elektrimowi Telekomunikacja na rok kwotę 120 mln EUR. Dodatkowo w ciągu piętnastu dni firmy przedstawią wspólny biznesplan dla spółek telekomunikacyjnych. Elektrim podał także, że umowa przewiduje zapis, iż gdyby koncern Vivendi zdecydowałby się sprzedać udziały w Elektrimie Telekomunikacja, warszawski holding ma prawo pierwokupu akcji tej firmy. Vivendi zapowiedział także, że w ciągu 12-18 miesięcy ET trafi na GPW.
W czwartek zarząd Elektrimu podpisał, a rada nadzorcza zaakceptowała umowę o przejęciu przez Vivendi Universal kontroli nad aktywami telekomunikacyjnymi polskiego holdingu. Umowa zakłada, że francuska firma kupi od Elektrimu 2 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja i 1 proc. udziałów w Carcom Warszawa za 100 mln EUR. W ten sposób Vivendi uzyska kontrolę nad ET, która z kolei posiada 51 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatorze sieci komórkowej Era. Ponadto Elektrim Telekomunikacja kupi od Elektrimu spółki telefonii stacjonarnej i internetowe za 489 mln EUR. Z tej sumy 89 mln EUR Vivendi zapłaci Elektrimowi (za pośrednictwem ET) już w lipcu. Pozostała część trafi na konto giełdowego holdingu do 10 grudnia. Vivendi zobowiązał się ponadto do udzielenia 110 mln EUR pożyczki dla ET oraz 10 mln EUR dla Carcom Warszawa do 29 czerwca tego roku.
Tym samym Vivendi znacznie zmodyfikowało wstępne stanowisko, które była kontrpropozycją dla oferty Deutsche Telekom. Niemcy byli skłonni zapłacić Elektrimowi 400 mln USD za przejęcie kontroli nad PTC, w której mają 49 proc. udziałów. Warunkiem było jednak wniesienie do operatora sieci Era pozostałych aktywów telekomunikacyjnych Elektrimu, m.in. sześciu spółek telefonii stacjonarnej, świadczących zintegrowane usługi dostępu do Internetu, telewizji kablowej i telefonii.
Decyzja Vivendi została wybrana z trzech powodów. Po pierwsze, Francuzi dają Elektrimowi pieniądze na wykup obligacji wartych około 480 mln zł, których zapadalność przypada w grudniu. Po drugie, oferują premię w gotówce, płatną niemal natychmiast. Oba elementy są bardzo istotne ze względu na dramatyczną sytuację finansową warszawskiego holdingu.
— Z moich obliczeń wynika, że do 5 lipca Elektrim musi znaleźć 400 mln zł, między innymi w związku z obowiązkiem spłaty kredytów bankowych. Dlatego dobrze, że przyjął ofertę Vivendi — mówi Michał Marczak, analityk DI BRE.
Dodaje jednak, że najważniejszym elementem umowy jest bezpieczeństwo prawne Elektrimu. Vivendi obiecał bowiem, że wycofa pozew z Londyńskiego Międzynarodowego Centrum Arbitrażowego przeciwko holdingowi oraz zrezygnuje z postępowań zabezpieczających, prowadzonych w Polsce.
— To bardzo ważne. Oferta Deutsche Telekom implikowała co prawda lepszą wycenę Elektrimu, propozycja Vivendi ma jednak wiele innych plusów — twierdzi Michał Marczak.
Niemcy proponowali Elektrimowi 400 mln USD za przejęcie kontroli nad PTC, w której mają obecnie 49 proc. udziałów. Warunkiem było jednak wniesienie do operatora sieci Era pozostałych aktywów telekomunikacyjnych Elektrimu, m.in. sześciu spółek telefonii stacjonarnej, świadczących zintegrowane usługi dostępu do Internetu, telewizji kablowej i telefonii.
— Gdyby jednak Elektrim przystał na ofertę DT, Vivendi mógłby skorzystać z opcji „put” i wezwać warszawską spółkę do odkupienia akcji w ET. Wtedy Elektrim z DT musieliby znaleźć na to pieniądze, i to duże — dodaje analityk BRE.
Wybór Vivendi Universal, jednej z największych grup medialnych świata, oznacza poważne przyspieszenie rozwoju telekomunikacyjnej części polskiej firmy i szybkie oddzielenie działalności energetycznej holdingu. Vivendi ma szansę wykorzystać synergię wszystkich aktywów telekomunikacyjnych Elektrimu oraz własnych spółek. Z kolei Elektrim, który pozostanie mniejszościowym inwestorem w ET, skoncentruje się na energetyce.
Ale Deutsche Telekom, partner Elektrimu od początku istnienia Polskiej Telefonii Cyfrowej, na pewno łatwo nie złoży broni. Można przypuszczać, że aktywny opór ze strony Niemców mógłby wywołać poważne perturbacje w działalności PTC i zarządzanej przez nią sieci komórkowej Era. Obecnie przed sądem arbitrażowym w Wiedniu toczy się postępowanie z powództwa DT przeciwko Elektrimowi. Spółka informowała wcześniej, że postara się znaleźć rozwiązanie korzystne dla obu zagranicznych partnerów.
Dawid Tokarz, [email protected]