Elektrim żąda PAK, daje skarbowi trzy dni

Agnieszka Berger
opublikowano: 2007-08-01 00:00

Elektrim wezwał skarb, by za trzy dni sprzedał mu resztówkę akcji PAK. Grozi sądem. To najwyraźniej reakcja na ofertę KGHM.

Elektrim wezwał skarb, by za trzy dni sprzedał mu resztówkę akcji PAK. Grozi sądem. To najwyraźniej reakcja na ofertę KGHM.

Elektrim po raz kolejny postanowił ostro zagrać w sporze z Ministerstwem Skarbu Państwa o Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK). W „Ostatecznym wezwaniu skarbu państwa do wykonania w dniu 3 sierpnia 2007 r. zaciągniętych wobec Elektrimu zobowiązań” (tak zatytułował swój komunikat) wezwał do stawienia się w wyznaczonym terminie w siedzibie spółki i sprzedania mu wszystkich pozostałych akcji PAK.

„Elektrim wypełnił zapisy umowy prywatyzacyjnej oraz (…) porozumienia, które dają mu podstawę do domagania się przeniesienia akcji. Spółka podwyższyła kapitał ZE PAK oraz zorganizowała finansowanie dla inwestycji Pątnów II. Natomiast skarb państwa dotychczas nie wykonał swoich zobowiązań” — napisał inwestor w krótkim komunikacie.

— Jeśli to nie nastąpi, pozostaje nam droga sądowa i jesteśmy zdecydowani, by z niej skorzystać — komentuje Ewa Bojar, rzeczniczka Elektrimu.

Uczulenie na miedź

Pismo spółki to niemal na pewno reakcja na skierowaną w ubiegłym tygodniu do Zygmunta Solorza-Żaka, głównego akcjonariusza Elektrimu, ofertę KGHM dotyczącą kupna akcji PAK. Nie jest całkiem jasne, co tak rozsierdziło Elektrim. Czy to, że skarb państwa — wbrew jego oczekiwaniom — upiera się, by zamiast odstąpienia od umowy prywatyzacyjnej doszło do sprzedaży należących do Elektrimu walorów PAK KGHM?

A może niewiążący charakter oferty miedziowego konglomeratu, który nazywa swoje ubiegłotygodniowe pismo listem, choć przyznaje, że zawierało wstępną wycenę akcji elektrowni, czyli de facto propozycję cenową? Spółka z Lubina podkreśliła w nim, że spodziewa się możliwości przeprowadzenia due dilligence. Tymczasem przedstawiciele Elektrimu wielokrotnie zapowiadali, że o dogłębnym badaniu PAK są skłonni rozmawiać dopiero po otrzymaniu oferty wiążącej. Niewykluczone też, że wczorajsze wezwanie to reakcja Elektrimu na ofertę finansową, która prawdopodobnie była znacząco niższa od sięgających 2 mld zł oczekiwań spółki.

Na taką kwotę inwestor oszacował swoje nakłady poniesione w związku z inwestycją w PAK. W czerwcu domagał się ich zwrotu od skarbu państwa, grożąc skierowaniem sprawy na drogę sądową.

Rozmowy zamiast kłótni

Do sądu jednak nie poszedł. Zamiast tego zdecydował się na dalsze rozmowy z MSP i KGHM. Czy wczorajsze wezwanie oznacza koniec negocjacji? Niekoniecznie. Z naszych informacji wynika, że mimo wymiany groźnie brzmiącej korespondencji prawnicy zainteresowanych stron będą jeszcze rozmawiać o możliwościach rozwiązania sporu. Wydaje się mało prawdopodobne, by Elektrim chciał pozbawić się szansy pokojowego rozstrzygnięcia konfliktu o PAK.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface