Elektrobudowa zaczyna rosnąć

Michał Kobosko
opublikowano: 2001-03-30 00:00

Jako sprzeczną z prawem określił zarząd Elektrimu uchwałę własnej rady nadzorczej, oddającą prawo do decydowania o ważnych transakcjach holdingu w ręce przewodniczącego RN. Jednak zarząd, który tworzą Barbara Lundberg i <b>Jacek Walczykowski</b>, zgodził się respektować tę uchwałę.

- Zgodnie z kodeksem spółek handlowych zarząd prowadzi sprawy spółki i reprezentuje spółkę, natomiast rada nadzorcza nie ma prawa do wydawania zarządowi wiążących poleceń dotyczących prowadzenia spraw spółki. Ponadto tylko statut może przewidywać, że zarząd jest obowiązany uzyskać zgodę rady nadzorczej przed dokonaniem określonych w statucie czynności. Uchwała rady nadzorczej z 20 marca nie znajduje oparcia ani w ustawie ani w statucie Spółki. Zarząd Elektrimu uszanuje jednak życzenia rady nadzorczej i będzie konsultował z jej przewodniczącym wszystkie kluczowe decyzje - podano w czwartkowym komunikacie.

Na wtorkowym posiedzeniu RN podjęła uchwałę, zgodnie z którą zgody przewodniczącego rady wymaga m. in. rozporządzanie akcjami i udziałami i w spółkach bezpośrednio lub pośrednio posiadanych przez Elektrim, rozporządzanie środkami o wartości ponad 500 tys. USD, wnoszenie lub zakończenie jakichkolwiek postępowań sądowych lub arbitrażowych.

Za uchwałą, która obowiązuje do następnego posiedzenia rady, głosowało sześciu członków. Wstrzymał się jedynie Krzysztof Szwarc (były prezes BRE, obecnie członek rady tego banku).

Tymczasem na 20 kwietnia zwołano NWZA, w którego porządku będzie głosowanie grupami nad zmianami w radzie nadzorczej.

Zarząd Elektrimu poinformował, że inicjatorzy NWZA domagają się, aby rada nadzorcza nie podejmowała żadnych decyzji co do zmian w zarządzie przed walnym zgromadzeniem.

Przypomnijmy, że posiedzenie RN, które może odwołać zarząd, zaplanowano na 28 marca.

MK