Elektroklapa

  • PAP
opublikowano: 28-01-2020, 05:55

Przez drogi prąd przestanie się opłacać eksploatacja nie tylko osobowych aut elektrycznych, ale także elektrobusów, czytamy we wtorkowej "Rzeczpospolitej".

"Przejechanie 100 kilometrów samochodem elektrycznym już teraz może kosztować ponad 50 zł, a wkrótce będzie jeszcze drożej – nawet 70 zł. To dwa razy więcej niż za przejazd dieslem" - napisał dziennik.

"Rz" poinformowała, że ze względu na wzrost cen prądu operatorzy stacji ładowania likwidują przyciągające klientów promocje, w których "tankowanie" e-aut było darmowe. Według dziennika w poniedziałek opłaty na swoich stacjach wprowadził Lotos, a do końca półrocza to samo zrobi Orlen.

"Opłacalność aut elektrycznych stanęła pod dużym znakiem zapytania" - stwierdził cytowany przez gazetę Adam Tychmanowicz, prezes Neptis SA, operatora systemu Yanosik.

Dziennik dodał, że kuleje infrastruktura ładowania elektrycznych pojazdów, a - jak wylicza Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych - "jej rozwój hamuje kilkadziesiąt różnych barier związanych m.in. z podatkami czy procedurami administracyjnymi". Dodatkowo przeszkodą rozwoju sektora elektrycznych samochodów są ich ceny - nawet dwukrotnie wyższe od porównywalnych modeli z napędem spalinowym.

"Z kolei program rządowych dopłat do ich zakupu nie może ruszyć z miejsca. Polska pozostaje jednym z zaledwie kilku europejskich krajów, gdzie do tej pory nie wprowadzono takich zachęt" - czytamy w gazecie.

Drożejący prąd uderzy również - zdaniem dziennika - w elektryfikację miejskiej komunikacji autobusowej. "Będzie to bolesny cios w elektromobilność, gdyż wobec porażki z próbą rozpędzenia przez rząd rynku elektrycznych samochodów osobowych to właśnie e-busy miały się stać jej forpocztą w Polsce" - napisała "Rz".

Piotr-Kamionka
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane