Elektromont: zamieszania ciąg dalszy

opublikowano: 01-09-2022, 08:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Paweł Kiciński, główny akcjonariusz Elektromontu, uważa że nie występują przesłanki do złożenia wniosku o upadłość spółki, co uczynił jej prezes. Inwestor zapowiada podjęcie wobec niego kroków prawnych.

30 sierpnia zarząd jeleniogórskiej spółki przedstawił kierunki rozwoju na lata 2022-2024. Zapowiedziano rozwój w obszarze energii, w pierwszej kolejności miał to być handel tradycyjnymi źródłami, jak węgiel. W dalszym etapie firma miała pozyskać partnera i zająć się pozyskiwaniem i handlem energią odnawialną.

Kurs akcji wzrósł, kontynuując kilkudniowe, dynamiczne odbicie.

Tymczasem tego samego dnia (o czym poinformowano dzień później) zarząd złożył w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.

Kurs zareagował spadkiem o 56 proc.

Paweł Kiciński, który ma 50,8 proc. akcji spółki, w oświadczeniu napisał, że z posiadanych przeze niego informacji “sytuacja w spółce Elektromont nie kwalifikuje się do podjęcia kroków podjętych przez prezesa zarządu”. Zapowiedział podjęcie działań prawnych wobec Mirosława Matwijówa, który w zarządzie zasiada od 2016 r., a od 2018 r. jest prezesem.

“Zapewniam o wsparciu spółki w dalszych działaniach związanych z działaniami rozwojowymi w nowym obszarze działalności. Szczegółowe informacje w tym zakresie zostaną przedstawione w raportach bieżących spółki. Zwróciłem się też do Rady Nadzorczej o szczegółowy plan dotyczących działań korporacyjnych w zakresie wyjaśnienia powyższej sytuacji” - dodał Paweł Kiciński, który większościowym akcjonariuszem stał się na początku lipca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane