Elektromontaż Export nie boi się upadłości

Marcin Gesing
opublikowano: 2003-02-11 00:00

Jerzy Lewandowski, prezes Elektromontażu Export, wierzy, że sąd zaakceptuje jego wniosek o otwarcie postępowania układowego. Spółka jest winna wierzycielom ponad 90 mln zł. Receptą na wyjście z finansowej zapaści ma być także wyprzedaż majątku.

Elektromontaż Export, giełdowa spółka specjalizująca się w produkcji urządzeń elektroenergetycznych i usługach elektromontażowych, od dłuższego czasu ma problemy z regulowaniem zobowiązań. Wynikają one zarówno z ogólnie słabej kondycji branży, jak też wysokich kosztów restrukturyzacji spółki.

— Firma przechodziła głęboką restrukturyzację, co oznaczało wysokie koszty, związane nie tylko z odprawami dla zwalnianych pracowników, ale także z modernizacją struktur — wyjaśnia Jerzy Lewandowski.

Warszawska spółka nie obawia się jednak złożonych wniosków o upadłość, m.in. przez agencję obrotu wierzytelnościami Cashflow i Grupę Finansową Premium.

— Za kilka dni sąd zajmie się naszym wnioskiem o otwarcie układu. Wszystkie argumenty przemawiają za tym, że powinien zostać przyjęty — twierdzi Jerzy Lewandowski, prezes spółki.

Obecnie opracowywany jest program restrukturyzacji zadłużenia wobec banków. Instytucjom finansowym Elektromontaż jest winien 51 mln zł, a zobowiązania handlowe wynoszą około 40 mln zł. Oddłużenie spółki będzie możliwe dzięki postępowaniu układowemu, którym — zgodnie z propozycjami Elektromontażu — objęte mają zostać wierzytelności wartości około 50 mln zł. Firma chce spłacić dług w 14 ratach.

— Wystąpiliśmy też o zgodę na karencję spłaty. Chcemy uniknąć obciążania finansów w tak trudnym dla budowlanki okresie, jakim jest zima — mówi Jerzy Lewandowski.

Oprócz postępowania układowego kolejną receptą na wyjście Elektromontażu z finansowego dołka ma być sprzedaż części majątku przejętego z wchłoniętymi Elektromontażami z Wrocławia, Łodzi i Lublina. Spółka liczy, że nieruchomości, które zamierza sprzedać, przyniosą wpływy sięgające 50 mln zł. 30 proc. środków spółka przeznaczy na finansowanie bieżącej działalności.

— Jesteśmy nie tylko dłużnikiem, ale także wierzycielem. Należności na naszym koncie przekraczają 55 mln zł — twierdzi Jerzy Lewandowski.

Zarząd uważa, że jeśli uda mu się uporać z zadłużeniem, spółka może odzyskać rentowność. W ramach restrukturyzacji wydzielone zostały trzy główne oddziały: produkcji urządzeń, usług budowlanych oraz zajmujący się eksportem. Właśnie w eksporcie Elektromontaż upatruje szans na zwiększenie przychodów. Liczy na wzmocnienie pozycji na rynku rosyjskim i odbudowanie kontaktów w Czechach.

Optymizmu prezesa spółki nie podzielają jednak analitycy.

— W sektorze budowlanym obserwujemy rosnącą liczbę wniosków o otwarcie postępowań układowych. W dłuższej perspektywie będzie się to wiązało z dalszym spadkiem wiarygodności finansowej branży — komentuje Michał Szymański, doradca inwestycyjny ING IM.

Po trzech kwartałach 2002 r. spółka miała 8,1 mln zł straty netto.