Czytasz dzięki

Elektryczne auta z recyklingu

opublikowano: 20-03-2019, 22:00

Polski konstruktor samochodów rajdowych daje drugie życie spalinowym „używkom” — dla Kowalskiego i do zadań specjalnych

Przerabianie używanych aut spalinowych na prąd nie jest nowością. Nad Wisłą działa kilka firm oferujących taką usługę. Powstało też kilka „garażowych” prototypów. Teraz do tego grona chce dołączyć Albert Gryszczuk, twórca Hubu Innowacji w ramach Zgorzeleckiego Klastra Energii i znany konstruktor aut rajdowych (budował m.in dakarówkę dla Adama Małysza). Pomysł ma jednak oryginalny.

Albert Gryszczuk chce na duża skalę przerabiać wyeksploatowane auta
spalinowe wykorzystywane w ciężkim przemyśle i górnictwie na elektryki. Ma też
pomysł dla Kowalskich.
Zobacz więcej

EKOKONWERSJA:

Albert Gryszczuk chce na duża skalę przerabiać wyeksploatowane auta spalinowe wykorzystywane w ciężkim przemyśle i górnictwie na elektryki. Ma też pomysł dla Kowalskich. Fot. ARC

Recykling

Co musi się stać, by komercyjne przerabianie samochodów na elektryczne się przyjęło?

— Musi istnieć technologia pozwalająca w efektywny, powtarzalny sposób tworzyć pojazdy zasilane w 100 proc. elektrycznie — odpowiada Albert Gryszczuk.

Jego pomysł zakłada przerobienie dowolnego pojazdu przy wykorzystaniu gotowych zestawów baterii, napędu elektrycznego i elektroniki zawiadującej pojazdem. Żeby rozwiązanie zyskało poklask, musi być dla użytkownika opłacalne.

— Będzie. Przede wszystkim dlatego, że koszty użytkowania pojazdu elektrycznego to zaledwie jedna szósta kosztów eksploatacyjnych adekwatnego auta spalinowego — przekonuje Albert Gryszczuk.

Ile to kosztuje? Sporo zależy od oczekiwań potencjalnego klienta. Przerobienie auta z segmentu B to wydatek minimum 60 tys. zł. W zamian remont kapitalny pojazdu, konwersja i 50 KM mocy oraz około 120 km zasięgu. Konwersja może kosztować nawet 150 tys. zł. Wszytko zależy od mocy i zasięgu. Moc możemy zwiększać w skokach. Po 50 KM. Podobnie z zasięgiem — mówi Albert Gryszczuk.

Jakie auta będą przerabiane? Takie, które już nie mają gwarancji. Dając drugie życie samochodom używanym, wpisujemy się w światowy trend „second life” dla produktów. Należy pamiętać, że dzięki temu nie trzeba by poddawać utylizacji starych pojazdów — takie auta w 80 proc. będą nadal wykorzystywane — mówi Albert Gryszczuk.

Do zadań specjalnych

Przerabianie aut osobowych nie jest jednak jego głównym biznesem. Jest nim dostarczanieelektrycznych rozwiązań dla przemysłu. W tym celu pod koniec 2018 r. w hubie innowacji zbudowano Sokoła 4x4, czyli elektryczne auto terenowe w skórze land rovera defendera. Duża bateria, mocny silnik, wysoki moment obrotowy dają mu możliwość poruszania się w bardzo trudnym terenie. Projekt został wsparty kwotą ponad 700 tys. zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Cel? Wąska, ale bardzo wymagająca grupa klientów.

— Kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego mają spory problem z wymianą floty. Wykorzystują kilkaset wysłużonych land roverów, które na rynku nie mają następców. Inne auta terenowe nie wytrzymują sił działających w kopalnianych warunkach — łamią się po kilku tysiącach kilometrów. Tymczasem utrzymanie starzejącej się floty oznacza często kapitalne remonty aut. W pełni elektryczna platforma terenowa, nad którą pracujemy, ma być alternatywną opcją. Kopalnie są idealnym miejscem dla takich aut, bo to jedna wielka sieć elektryczna. Auto można tam ładować niemal wszędzie, a dzienne dystanse są niewielkie — mówi Albert Gryszczuk.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Koszt takiej przemysłowej konwersji to około 200 tys. zł. Są już pierwsze zamówienia. Atrakcyjności ofercie dodaje fakt, że elektryczną platformę można zabudować niemal dowolnie. Może być małym dźwigiem, koparką albo służyć do transportu pracowników. W razie czego może też być awaryjnym magazynem energii. Co na to przepisy?

— Według nas nie ma prawnych przeszkód do rozpoczęcia komercyjnych ekokonwersji. Świadczy o tym Sokół 4x4, który dzięki zachowaniu podstawowych parametrów, takich jak układ hamulcowy, kierowniczy oraz zawieszenie, otrzymał dowód rejestracyjny jako pojazd w pełni elektryczny dopuszczony do ruchu drogowego. Wszystkie elementy są zgodne z założeniami konstruktorów, a w dokumentach dokonano tylko zmiany zasilania — mówi Albert Gryszczuk.

Kowalski po dopłacie

Założyciel hubu innowacji uważa, że zainteresowanie przerabianiem używanych aut na elektryki wśród klientów indywidualnych będzie zależało od objęcia ich programem dofinansowania, nad którym pracuje Ministerstwo Energii.

— Uważamy, że pojazdy po ekokonwersji powinny być objęte dopłatami. Należy podkreślić, że pieniądze zasilałyby wówczas polskie przedsiębiorstwa, a nie tylko międzynarodowe koncerny. Istotny jest również efekt ekologiczny — w przypadku przeróbek o wiele większy. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy z ME — mówi Albert Gryszczuk.

Kilka tygodni temu jego spółka Innovation AG podpisała umowę o współpracę z Instytutem Elektrotechniki w celu prowadzenia dalszych prac nad elektromobilnością. Chodzi m.in. o stworzenie ładowarki pokładowej, zewnętrznej i indukcyjnej oraz falownika. Kolejnym krokiem będzie zbudowanie silnika elektrycznego do samochodów. Dzięki projektowi Elektromobilność, w który angażuje się Innovation AG, już udało się stworzyć i przetestować wiele technologii. Przykładem jest stworzony w Polsce system EVACT, będący odpowiednikiem systemów do diagnostyki i telemetrii stosowanych w zagranicznych samochodach wyższej klasy.

Polski samochód elektryczny wystartuje w Dakarze

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane