„Elektryki” to renesans, a nie nowość

Marcin Bołtryk
opublikowano: 13-12-2017, 22:00

pierwszym samochodem, który przekroczył prędkość 100 km/h, był właśnie pojazd elektryczny

Elektryczne samochody, w tym ciężarówki, to nie nowość. Pojazdy zasilane prądem jeździły po drogach już na przełomie XIX i XX w. I to nie jako prototypy. Mało tego — pierwszym samochodem, który przekroczył prędkość 100 km/h, był właśnie pojazd elektryczny.

A stało się to w 1899 r. W 1900 r. pobito inny rekord: 300 km przejechanych na jednym ładowaniu baterii . W tamtym czasie 40 proc. samochodów w USA napędzała para, 38 proc. prąd, a tylko do 22 proc. wlewało się paliwo. „Elektryki” produkowano także w Europie. Na początku XX w. powstał Lohner Porsche — pierwsze elektryczne auto zaprojektowane przez Ferdynanda Porsche. We Francji produkowano użytkowe samochody elektryczne: autobusy i ciężarówki.

Od lat 30. XX w. „elektryki” przestały jednak być kupowane. Na czoło motoryzacyjnego wyścigu wysunęły się samochody z silnikami spalinowymi. Wraz z rozwojem takiego napędu auta stały się łatwiejsze w obsłudze, ich zasięg był większy niż elektrycznych, łatwiej uzupełnić paliwo, były lżejsze, tańsze i szybsze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / „Elektryki” to renesans, a nie nowość