Elf2 z Pesy ma koła za pociągiem

Spółka pomyliła parametry pojazdu we wniosku o jego dopuszczenie. Problemy mogą mieć jej klienci

Dwuczłonowy Elf2, czyli pociąg drugiej generacji, to jeden z flagowych produktów Pesy. Pierwsze składy odebrały już Koleje Śląskie, a w trakcie realizacji zamówienia są m.in. Przewozy Regionalne. Kolejka klientów będzie znacznie dłuższa, ale najpierw spółka musi rozwiązać problem błędów w zezwoleniu na dopuszczenie pojazdu do eksploatacji.

Zobacz więcej

Elf2. Koleje śląskie

Zgodnie z nim najmniejsza odległość między pantografami pojazdu, stykającymi się z siecią trakcyjną to 14 m, podczas gdy faktycznie jest to mniej niż 3 m. Problemem może więc być — zgodna z dokumentacją — jazda z dwoma pantografami. Błędne są też zapisy dotyczące długości pojazdu oraz odległość osi skrajnych, czyli mówiąc w uproszczeniu, przednich i tylnych kół. W dokumentacji wpisano, że pociąg ma 42,8 m długości, a odległość skrajnych osi przekracza 51 m. Musiałby więc mieć przednie i tylne koła za pojazdem.

Ludzki błąd

Urząd Transportu Kolejowego (UTK), który dopuścił pociąg do ruchu, uważa, że za pomyłki odpowiada wnioskująca o dopuszczenie Pesa. Pracownicy regulatora także jednak poczuwają się do winy.

— Błędy wynikały z omyłki pisarskiej wnioskodawcy przy formułowaniu wniosku o wydanie zezwolenia. Niemniej nie ulega wątpliwości, że błędy w parametrach, które były wzajemnie sprzeczne (jak np. parametr „Odległość pomiędzy pierwszą i ostatnią osią” i „długość pojazdu”) powinny były zostać wykryte przez pracowników UTK — twierdzi Maciej Bębenek, ekspert tej instytucji.

Zapewnia, że urząd wyciągnie z tej sytuacji wnioski, a procedury oceny dokumentacji zostaną poddane weryfikacji pod kątem skuteczności. Jednocześnie przedstawiciele urzędu zapewniają, że pomyłki w dokumentacji dopuszczeniowej pojazdu nie wpływają na jego bezpieczeństwo.

— Procedury weryfikacji pojazdu zostały zastosowane właściwie, a wyniki pozwoliły na dopuszczenie pojazdu do eksploatacji — twierdzi Maciej Bębenek. Eksperci podkreślają, że błędy w dokumentacji szybko trzeba usunąć.

— Pesa powinna jak najszybciej złożyć wniosek do UTK dotyczący poprawienia pomyłek. Zezwolenie jest bowiem na inny pojazd niż faktycznie jeżdżący po sieci. Dokumenty muszą potwierdzać stan faktyczny i jednoznacznie określać rzeczywiste parametry pojazdu — podkreśla Ryszard Węcławik, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Pesa zapewnia, że już wystąpiła o zmiany w dokumentacji.

— Wynikające z pomyłki naszego pracownika błędy pojawiły się tylko w tabelach będących załącznikiem do zezwolenia, niezbędnym do umieszczenia pojazdu w systemie ERA [Europejska Agencja Kolejowa red.]. Działając w porozumieniu z UTK, Pesa złożyła wniosek o zmianę decyzji prezesa tej instytucji i w najbliższym czasie dokona korekt — zapewnia Maciej Grześkowiak, rzecznik bydgoskiej spółki. Podkreśla, że produkowane przez nią pojazdy są zgodne z europejskimi normami TSI.

— Homologacja odbywa się według nowych przepisów obowiązujących od czerwca 2017. Wszyscy uczymy się więc nowych procedur, stąd być może ludzka pomyłka przy wpisywaniu danych do załączników. Aby uniknąć takich sytuacji, w przyszłości wprowadzimy dodatkowe procedury weryfikacji dokumentacji — twierdzi Maciej Grześkowiak.

Czas odbiorów

Z powodu błędów w dokumentacji pojawiają się wątpliwości, czy dostarczone już Kolejom Śląskim pojazdy mogą poruszać się po sieci. Do „PB” docierają też sygnały, że rozbieżności w dokumentacji i rzeczywistych parametrach technicznych pociągów generują problemy z dopuszczeniem do ruchu i odbiorem kolejnych składów także przez Przewozy Regionalne. Cztery składy miały do nich trafić w grudniu ubiegłego roku. Przewoźnicy nie chcieli komentować sprawy. Przewozy Regionalne podkreśliły jedynie, że poinformują o odebraniu pojazdów. Pesa zapewnia, że wkrótce to nastąpi.

— Po korekcie załączników do zezwoleń dostarczymy w najbliższych tygodniach kolejne pojazdy Kolejom Śląskim i Przewozom Regionalnym — informuje Maciej Grześkowiak. Zapewnia jednocześnie, że mimo pomyłki w dokumentach nie ma problemu z eksploatacją już używanych składów.

Wszystkie homologowane pojazdy Elf2 przeszły pozytywnie testy. Ich zgodność z normami i wymaganiami klientów potwierdzają sprawozdania oraz certyfikaty wydane po zakończeniu procesu homologacji. To właśnie te dokumenty są kluczowe dla uzyskania przez nasze pojazdy zezwolenia na dopuszczenie do ruchu i bezpieczną ich eksploatację. Oznacza to, że dostarczone już pojazdy mogą wozić pasażerów — twierdzi Maciej Grześkowiak.

Ryzyko ubezpieczeniowe

Rychłe poprawienie błędów w zezwoleniu na Elfy2 jest ważne nie tylko z powodu realizacji dostaw kolejnych pojazdów. Ryszard Węcławik przyznaje, że gdyby na przykład doszło do kolizji z udziałem pociągu, którego faktyczne parametry techniczne są inne niż w zezwoleniu, mogą pojawić się problemy z wypłatą odszkodowania.

Rzeczywiście takie ryzyko istnieje. Michał Modzelewski, p.o. dyrektora Departamentu Odszkodowań i Świadczeń Uniqa, przywołuje przepisy Kodeksu cywilnego, zgodnie z którymi „jeśli przedsiębiorca wprowadził w błąd ubezpieczyciela na etapie zawierania umowy ubezpieczenia (np. zmieniając parametry techniczne lub deklarując coś niezgodnie z prawdą) ubezpieczyciel ma prawo do odmowy wypłaty świadczenia lub jej redukcji w stopniu proporcjonalnym w jakim dane przekłamanie miało wpływ na rozmiar lub przyczynę szkody lub wycenianego ryzyka”. Dodaje jednak, że w ocenie szkody trzeba brać pod uwagę to, czy rozbieżne parametry miały wpływ na jej powstanie lub wysokość świadczenia.

— Musiałby wystąpić wypadek, w którym rozbieżność w parametrach przyczyniłaby się do powstania szkody lub zwiększenia jej rozmiaru. Na tej podstawie faktycznie ubezpieczyciel ma możliwość odmowy wypłaty świadczenia lub redukcji jego wartości — dodaje Michał Modzelewski. © Ⓟ

Problem Newagu z brakiem ETCS

Niedawno z problemem dotyczącym przepisów i poruszania się po polskiej sieci musiał zmierzyć się Newag. Lotos Kolej nie odebrał od niego pięciu lokomotyw Griffin. Przewoźnik miał wątpliwości, czy może poruszać się nimi po tzw. sieci bazowej, bo pojazdy nie są wyposażone w europejski system sterowania ruchem ETCS. Newag argumentował natomiast, że do czasu, kiedy nie zamontowano go na odcinkach polskiej sieci, nie spełnia ona europejskich parametrów sieci bazowej i mogą po niej jeździć pojazdy niemające tego systemu. Trzy pojazdy wydzierżawił kolejowej spółce Orlenu, która jeździ nimi po polskich torach. Newag zapewnia, że wkrótce znajdzie kontrahenta, który będzie eksploatował pozostałe dwa pojazdy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Elf2 z Pesy ma koła za pociągiem