Elon Musk się zagalopował

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
03-04-2018, 22:00

Znany ze specyficznego poczucia humoru ekscentryczny prezes Tesli w prima aprilis ogłosił światu, że firma zbankrutowała.

Znany ze specyficznego poczucia humoru ekscentryczny prezes Tesli w prima aprilis ogłosił światu, że firma zbankrutowała.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. REUTERS - Joe Skipper

Tesla bankrutuje. Palo Alto, California, 1 kwietnia 2018 — Pomimo usilnych prób pozyskania pieniędzy, włącznie z rozpaczliwą masową sprzedażą wielkanocnych pisanek jest nam niezmiernie przykro, że musimy ogłosić, iż Tesla jest totalnie i kompletnie zbankrutowana. Tak zbankrutowana, że w tonie uwierzysz — napisał na Twitterze Elon Musk, prezes i największy akcjonariusz kalifornijskiej spółki.

Była to wielkanocna niedziela, a więc dzień bez handlu akcjami w Stanach Zjednoczonych i Europie. Był to także prima aprilis i chyba żaden choć średnio rozgarnięty i trzeźwo myślący inwestor nie potraktował tej informacji poważnie. Tym bardziej że Twitter nie jest miejscem, gdzie spółki publikują oficjalne komunikaty. Zatem wystarczyło sprawdzić, czy takowy się pojawił.

Problem w tym, że na poniedziałkowej sesji kurs Tesli spadł o 5,1 proc. po tym, jak przez ostatni miesiąc akcje spółki Elona Muska przeceniono o prawie 20 proc.

W ostatnich tygodniach wiele się mówiło o technicznych, produkcyjnych i finansowych kłopotach Tesli. Tydzień wcześniej zarządzający funduszu Vilas Capital Management napisał, że „Tesla zbankrutuje w ciągu następnych 3-6 miesięcy”. Dzień później agencja Moody’s obniżyła rating spółki do poziomu bliskiego notom przyznawanym bankrutom.

W sytuacji gdy na rynku mówi się o kłopotach finansowych spółki i gdy produkcja najważniejszego w dziejach firmy Modelu 3 idzie jak po grudzie, żarty prezesa o bankructwie można uznać za wybitnie nie na miejscu. Przypuszczam, że Elon Musk chciał w swoim stylu wyśmiać krytyków i sceptyków Tesli. Ale tym razem mu się to nie udało.

To chyba pierwszy taki przypadek, że prezes publicznie notowanej spółki żartuje sobie z tak poważnej sprawy, jaką dla akcjonariuszy jest ogłoszenie niewypłacalności. Chodzi nawet nie tylko o nonszalancki stosunek Muska do inwestorów i rynku kapitałowego oraz o grożące spółce konsekwencje prawne ze strony nadzoru giełdowego, ale o zaufanie inwestorów, nierzadko będących fanami lub wręcz wyznawcami wszystkich biznesów Elona Muska.

Tym razem ten znany miłośnik i propagator nowych technologii mógł otrzymać cios własną bronią. Jak wiadomo, na nowojorskich giełdach istotną rolę odgrywają automatyczne systemy transakcyjne, dokonujące błyskawicznych operacji na rynkach finansowych przy użyciu coraz bardziej wyrafinowanych algorytmów. Nie jest tajemnicą, że część z tych automatów analizuje treści zamieszczane w mediach, w tym także na portalach społecznościowych. Byłoby ironią losu, gdyby okazało się, że to właśnie te algorytmy walnie przyczyniły się do poniedziałkowej przeceny akcji Tesli. Nawet taki wizjoner jak Musk najwyraźniej jeszcze nie odkrył, że komputery nie mają poczucia humoru. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Elon Musk się zagalopował