Elsa znów poczuła moc

„Kraina lodu 2” zgarnia kolejne miliony w kasach biletowych, a w czasie szału świątecznych zakupów sporo wyciągnie także z kieszeni rodziców

Frozen”, „Die Eiskönigin — Völlig unverfroren”, „Frost”, „Snježno kraljevstvo”, „Ledové království” i wreszcie „Kraina lodu”. Wiele języków, jeden hit. W piątek do polskich kin trafiła druga część animowanego hitu Disneya. Elsa i Anna zabierają nas do zaczarowanego lasu. Machina biznesowa już się rozpędza.

W holu głównym warszawskiego centrum handlowego Westfield Arkadia rozstawiono tematyczną strefę przygód dla dzieci. Maluchy mogą zrobić sobie selfie z figurkami Elsy i Anny, uruchomić jesienną zawieruchę tysiąca liści, znaleźć drogę wśród skał albo po prostu coś pokolorować. „Kraina lodu” rozkręca marketing nie gorzej niż superbohaterowie Marvela i gwiazdy „Star Wars”.

Dzieci szaleją z zachwytu, rodzice trzymają mocniej portfele, bo Elsę, Annę, Kristoffa, bałwana Olafa i renifera Svena można spotkać dosłownie wszędzie i na wszystkim — od słodyczy poprzez kredki i piórniki, a kończąc na klockach Lego. Do tego dochodzą oczywiście przeróżne lalki i figurki. Wszystko ma jednak swój początek na dużym ekranie. Pierwsza część „Krainy lodu” zrobiła furorę w 2013 r. i zarobiła na sprzedaży biletów ponad 1,27 mld USD przy budżecie filmu na poziomie 150 mln USD. Piosenka „Mam tę moc” natomiast stała się nieodłączonym elementem imprez urodzinowych dla dzieci i jest śpiewana w różnych językach w niemal każdym zakątku świata. Dwie statuetki Oscara były tylko wisienkami na torcie.

- Tamten obraz stał się fenomenem kulturowym, z oszalałymi rodzicami szukającymi replik charakterystycznej niebieskiej sukienki Elsy dla córek i dziećmi wyśpiewującymi hit „Mam tę moc” w niekończących się filmikach na YouTubie - podkreśla agencja Bloomberg.

Sukces w odpowiednim czasie zwęszyli także producenci zabawek i akcesoriów i w zasadzie przez sześć lat między debiutem kinowym pierwszej i drugiej części pompowali zyski. Teraz mają nowe otwarcie i choć postacie się nie zmieniły, to miłość do bohaterów pozostała. Nie ma dziś pewniejszej inwestycji od animowanych, sprawdzonych hitów i kolejnych filmów bazujących na przygodach komiksowych bohaterów.

Widownia nie zawiodła także tym razem. W weekend otwarcia „Kraina lodu 2” zarobiła na świecie, według szacunków Box Office Mojo, ponad 350 mln USD. Film był numerem jeden na wszystkich rynkach, na których wszedł na duże ekrany, na czele z Chinami, a trafił w tym samym czasie na 37 głównych rynków, w tym w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii. Disney przeprowadził więc skumulowaną i skoordynowaną ofensywę. W tym tygodniu pojawi się m.in. w Rosji, Grecji i Australii. Kwestią czasu pozostaje więc to, żeby trafił do czołówki najbardziej kasowych filmów roku.

Rekordowych „Avengersów” z wynikiem prawie 2,8 mld USD raczej nie pokona, ale jest kolejną kurą znoszącą złote jaja, nie tylko w kasach biletowych, ale także w sklepach. Przygody Elsy będą najpewniej kolejnym filmem Disneya z miliardowymi wpływami. Telewizja CNBC poinformowała, że od początku stycznia Disney wyciągnął z biletów na swoje filmy już ponad 8 mld USD. Tym samym pobił roczny rekord wpływów ustanowiony w 2016 r. Do tej pory pięć filmów z tego studia zgarnęło ponad 1 mld USD, więc „Kraina lodu 2” będzie prawdopodobnie szóstym. Znowu — rekord za rekordem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu