Elwira Dziewa: Ludzie to mój sukces

opublikowano: 2012-12-17 00:00

Elwira Dziewa, prezes Autorobot-Strefy

KATEGORIA: FIRMY Z PRZYCHODEM ZE SPRZEDAŻY POWYŻEJ 50 MLN ZŁ

Jestem prezesem spółki Autorobot-Strefa. Prowadzę ją od początku jej istnienia, czyli od 1993 r. Studiowałam architekturę na Politechnice Śląskiej. Już w czasie studiów pracowałam jako tłumacz języka włoskiego dla Fiata.

Znam biegle ten język, zawdzięczam to mojej mamie, która jest Włoszką. Historia mojej rodziny jest dosyć ciekawa: moja włoska babcia pochodząca z Faenzy, niedaleko Rimini, poznała polskiego oficera Armii Andersa. Mama przyjechała do Polski jako dziecko.

Szkołę kończyła tutaj, chociaż rodzina babci nie była zachwycona, że dziecko żyje za żelazną kurtyną. Mój tato pochodził ze Stanisławowa, rodzice osiedlili się w Gliwicach, tak więc jestem gliwiczanką. Kiedy pracowałam dla Fiata Auto Poland, poznałam włoskiego przedsiębiorcę, który zaproponował mi założenie spółki w Polsce. Zgodziłam się. Byłam ciekawa świata, zawsze fascynowały mnie zadania, których jeszcze nie znałam.

Tak pozostało do dziś. Tym razem wyzwanie było jednak naprawdę wielkie. Przez pierwsze lata byłam jedyną osobą zatrudnioną w spółce. Poszukiwałam na rynku krajowym wykonawców konstrukcji stalowych, które wysyłałam do Włoch. Już wtedy marzyłam o biurze projektowym — jeśli nie architektonicznym, to chociaż konstrukcyjnym — w branży motoryzacyjnej, dla której pracowałam. W 1995 r. spółka wynajęła halę w Skoczowie, w sąsiedztwie Fiata w Bielsku-Białej.

Tam rozpoczęliśmy drobną produkcję, zaczęłam zatrudniać ludzi. Pierwsi zatrudnieni pracują do dziś! W 1996 r. powstała Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. W 1998 r. wróciłam do Gliwic i utworzyłam Autorobot-Strefę, która była jedną z pierwszych spółek na terenie KSSE — Gliwice. Klimat ekonomiczny był dobry. Najważniejsze było konsekwentne, zgodne z biznesplanem, inwestowanie w nowoczesne technologie i ludzi. Nie mieliśmy konkurencji w kraju — do dzisiaj właściwie nie mamy, choć na świecie konkurencja jest duża, działa wiele prężnych firm, zatrudniających od kilkuset do kilku tysięcy osób, a to dzisiaj w biznesie wielkie utrudnienie.

Nam było łatwiej wprowadzać innowacje, dostosować się do rynku, ale trudniej było zdobyć wiarygodność, nie traktowano nas poważnie. Dopiero gdy zrealizowaliśmy kilka znaczących kontraktów, zaczęto się z nami liczyć na rynku. Dzisiaj nasze linie technologicznie działają w zakładach całej Europy i na świecie.

Nie jestem przedsiębiorcą hazardzistą, stosuję metodę małych kroków. Moim zdaniem, sposobem na długofalowe prowadzenie biznesu, który sprawdza się w każdych warunkach, jest rzetelność, nawet jeśli na krótką metę nie zawsze się opłaca. Mój przyjaciel mawia, że w łatwych sytuacjach każdy sobie poradzi. My sprawdzamy się w trudnych, kryzysowych zadaniach — właśnie wtedy rozpoczynamy kolejne inwestycje. Taka ucieczka do przodu.

Porażki? Też się zdarzają, na przykład kontrakt z austriackim przedsiębiorcą na oprzyrządowanie do Bochum. Wciąż prowadzimy proces sądowy w tej sprawie. Klasyczne wyrachowanie i nieuczciwość kontrahenta, a dla mnie ważne doświadczenie. Kiedyś byłam jedyną osobą zatrudnioną w spółce, dziś zarządzam wspaniałą, prawie 200-osobową załogą. W życiu zawodowym poznałam wielu wyjątkowych ludzi, od których sporo się nauczyłam. Jestem przekonana, że ludzie to mój sukces.

Kiedy odwiedzam zakłady, na przykład w Tychach albo na świecie, i oglądam to, co zrobiliśmy, sama nie wierzę, jak długą przeszliśmy drogę. Zaczęłam bez żadnego doświadczenia w branży. Może to mi pomogło?

Nie wiedziałam, na co się porywam. Ten rok, jeśli chodzi o wyniki, nie powinien być gorszy od poprzedniego. Plany mamy ambitne. Zdobyliśmy nowe doświadczenia w sektorze aeronautyki, być może podejmiemy nowe działania, nowe inwestycje związane z moją największą pasją: architekturą. Od dziecka rysuję, maluję i projektuję, to chyba genetyczne uwarunkowanie. Czasem trochę mi żal, że nie spełniłam marzeń o architekturze.

Autorobot-Strefa

Gliwicka spółka z branży automatyki przemysłowej. Jej podstawowa działalność to projektowanie i wykonywanie z oddaniem do eksploatacji w siedzibie klienta zrobotyzowanych linii technologicznych do zgrzewania karoserii samochodowych. Spółka pracuje dla potentatów rynku motoryzacyjnego: Fiata, Alfa Romeo, Maserati, VW, Peugeota, BMW, Mercedesa, Forda, Opla.