Emanuel zwraca uwagę, że sytuacja przypomina tą z końca stycznia. Wówczas także spekulowano na całego spółkami memowymi, a kilka tygodni później nastąpiły spadki na rynkach akcji. Tym razem przecena może być mocniejsza, ostrzega strateg rynku akcji i derywatów z BTIG, bo dodatkowo na rynek wpływać będą obawy dotyczące rosnącej inflacji. Szczególnie ważne może okazać się bazowe PCE, czyli bazowy wskaźnik cen konsumpcji, śledzony uważnie przez Fed. W kwietniu wynosił 3,1 proc. i okazał się wyższy niż oczekiwano.
- Za każdym razem kiedy przekracza 2 proc., średni miesięczny zwrot S&P500 dla tego okresu wynosi minus 1,6 proc. – powiedział Emanuel w CNBC. – Kiedy połączy się to z faktem, że mieliśmy najniższy niedźwiedzi odczyt wskaźnika nastrojów w ubiegłym tygodniu, nie widziany od początku 2018 roku, tuż przed epizodem przeceny, to jest to recepta na cofnięcie się rynku w najbliższym czasie – dodał.

Jego zdaniem, jest możliwe, że S&P500 może zejść latem nawet w pobliże 3770 pkt. W poniedziałek na zamknięciu wynosił 4226,52 pkt. Emanuel widzi jednak indeks na koniec roku znów na poziomie 4000 pkt. W jego ocenie, rynek byka będzie nadal trwał przynajmniej do połowy przyszłego roku. Dlatego nie zaleca sprzedaży akcji.
- Będziemy szukać możliwości dokupienia na spadkach w naszych podstawowych obszarach przeważania, czyli energii i finansach – powiedział.