Rosyjskie embargo nie dotknęło polskich przedsiębiorców znacząco. Po pierwsze — Rosja nigdy nie była dla nas kluczowym rynkiem zbytu, po drugie — firmy, w które embargo uderzyło, poradziły sobie z tym problemem. Na różne sposoby — to główne wnioski z analizy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).
— Informacje o rzekomych wielkich stratach polskich firm z tytułu rosyjskiego embarga są zatem nieprawdziwe — przekonuje Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.
Niewielki wolumen
Zdaniem ekspertów ZPP, żeby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na strukturę polskiego eksportu. Nasze główne rynki eksportowe to Niemcy, Wielka Brytania, Czechy, Francja i Włochy.
— Dużo ważniejsze są dla Polski nawet niewielkie Czechy niż wielka Rosja — zauważa Cezary Kaźmierczak. Rosja jest dopiero na szóstym miejscu. Ta struktura znacząco się nie zmienia w ciągu ostatnich lat. W dodatku ponad 50 proc. eksportowanych na rosyjski rynek towarów stanowią maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy oraz towary przemysłowe. Żywność i zwierzęta żywe, które trafiają do Rosji, są warte 1,18 mld EUR. Stanowi to 7 proc. wartości polskiego eksportu tej kategorii towarów. Generalnie eksportowane przez Polskę produkty rolno-spożywcze to 13,1 proc. wartości towarów eksportowanych przez nasz kraj ogółem.
— Dlatego nawet duże wahania w zakresie eksportu żywności do Rosji nie stanowią o drastycznych zmianach czy zahamowaniach w skali całości polskiego handlu — mówi Cezary Kaźmierczak.
Firmy znalazły sposób
Eksport do Rosji w ciągu ostatniego roku spadł — ogólnie o 1,1 proc., a produktów rolno-spożywczych o 30 proc.
Jednak całkowity eksport rolno-spożywczy z Polski wzrósł o 4,5 proc. Ten wzrost widać, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie eksport produktów objętych rosyjskim embargiem, który do Rosji spadł, ale ogólnie wzrósł o 2,3 proc. Analitycy ZPP są zdania, że podobna sytuacja wynika nie tylko z faktu, że ograniczenia w handlu z Rosją nie są w stanie zachwiać naszym eksportem ze względu na niewielki jego wolumen do tego kraju, ale także dlatego, że przedsiębiorcy, których embargo dotknęło, aktywnie sobie z tym problemem poradzili — m.in. korzystając z pośrednictwa Białorusi. Dowodzi tego chociażby wzrost eksportu żywności do Białorusi — w 2013 r. Polska eksportowała tam 144,9 tys. ton jabłek, a od stycznia do października już 208,6 tys. ton. Ponadto rosyjskie embargo zmotywowało wiele firm do poszukiwania zupełnie nowych rynków zbytu. W 2014 r. znacząco wzrósł eksport m.in. do Maroka (pięciokrotnie w stosunku do 2013 r., do 89 mln EUR) i Hongkongu (dwukrotnie, do 146 mln EUR). © Ⓟ