Emerging markets dają nadzieje na zyski

opublikowano: 20-01-2019, 22:00

Fundusze dłużne nie poprawią znacząco wyników w 2019 r. Mogą być jednak wyjątki

Spora grupa klientów funduszy obligacji nie zaliczy 2018 r. do udanych. Zainwestowali pieniądze w produkty, które nie potrafią pobić lokat bankowych, albo wręcz przynoszą straty. Spory na to wpływ mają problemy GetBacku i afera KNF, które pośrednio uderzyły w polski rynek obligacji. Z drugiej jednak strony, wielu zarządzających przyjęło niewłaściwe założenia względem polityki pieniężnej w Polsce i za granicą. Kompletną loterią był zaś wpływ na rynek tzw. wojen handlowych.

Czy w tym kontekście można spodziewać się poprawy wyników funduszy obligacji w 2019 r.? Nasi rozmówcy uważają, że na generalną zmianę nie ma co liczyć.

— Wobec perspektywy dalszego wzrostu stóp procentowych trudno prognozować znaczącą poprawę wyników funduszy dłużnych. Globalna gospodarka jest w zaawansowanej fazie cyklu gospodarczego i ewentualne spowolnienie może przynieść pogorszenie wyników spółek i ich wiarygodnościkredytowej, co pociągnie za sobą spadek cen obligacji korporacyjnych. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest inflacja, która — choć dziś stłumiona — może w przyszłości wzrosnąć — zaznacza Krzysztof Kamiński, członek zarządu Millennium TFI.

— Wydaje się, że 2019 r. może być podobny do 2018 r. pod względem średniej wyników funduszy. W sytuacji spowalniania globalnej gospodarki, rzeczywiste podwyżki stóp procentowych w tym roku mogą być niższe od aktualnych oczekiwań, hamując tym samym ruch w górę rentowności krajowych obligacji — potwierdza Mikołaj Stępniewski, zarządzający funduszami Investors TFI.

Jest szansa, ale nie w Polsce

Trochę inny punkt widzenia reprezentuje Tomasz Rabęda, starszy zarządzający funduszami w NN Investment Partners TFI. Jego zdaniem, rok 2019 r. może być dobry dla obligacji skarbowych.

— Niewykluczone, że Fed przestanie podnosić stopy procentowe, zresztą już zaczął łagodzić retorykę. W rezultacie dolar może się osłabić, a obligacje rynków wschodzących — zyskiwać — przewiduje Tomasz Rabęda.

Zarządzający NN IP TFI nie jest jedynym, który pokłada nadzieje w papierach dłużnych rynków wschodzących.

— Największą wartość upatruję obecnie w wybranych obligacjach skarbowych rynków wschodzących, które, przy marżach rzędu 6 proc., stanowią atrakcyjną alternatywę inwestycyjną — przyznaje Krzysztof Kamiński.

W perspektywie końca 2019 r. specjalista bierze on pod uwagę zakończenie obecnej fazy wzrostu cen obligacji amerykańskich i innych państw uznawanych za tzw. bezpieczne przystanie, kosztem obligacji korporacyjnych i długu rynków wschodzących.

— W tym świetle polskie obligacje skarbowe mogą jednak tracić na wartości — podkreśla menedżer w Millennium TFI.

Odsetki niwelują przecenę

Rafał Walczak, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, tłumaczy przy okazji model działania rynku długu. Wyższe oprocentowanie (w porównaniu do rynkowej stopy wolnej od ryzyka) to wyższe ryzyko — w przypadku obligacji stałokuponowych im dłuższa zapadalność obligacji, tym większe ryzyko stopy procentowej, w przypadku obligacji zmiennokuponowych, im większa marża ponad stopę wolną od ryzyka, tym wyższe ryzyko kredytowe. Im natomiast większe ryzyko, tym większa wrażliwość obligacji na poziom stóp procentowych, a tym samym zmienność notowań rynkowych obligacji.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Racjonalnie patrząc na rynek, inwestor chcąc utrzymać podobne jak kiedyś ryzyko portfela powinien oczekiwać mniejszych zwrotów, lub też — jeśli chce utrzymać historycznie wysokie stopy zwrotów — powinien zaakceptować wyższe ryzyko inwestycji, a w konsekwencji większą zmienność jednostki uczestnictwa funduszy obligacyjnych — wyjaśnia Rafał Walczak.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że obligacje jako klasa aktywów mają tę przewagę nad innymi, że co pewien czas wypłacają odsetki.

— Ten stały, kuponowy dochód powoduje wypłaszczenie wahań wyniku ekonomicznego z tytułu zaangażowania w tę klasę aktywów. Neutralizuje zmienność wynikającą z wahań rynkowych cen obligacji — podkreśla Rafał Walczak.

— W środowisku niskich stóp procentowych, fundusze obligacji, biorąc pod uwagę stały dostęp do zainwestowanych pieniędzy, nadal stanowią atrakcyjną lokatę w porównaniu z średnim oprocentowaniem dłuższych depozytów bankowych — zaznacza Mikołaj Stępniewski. © Ⓟ

Rekord mimo rekordu

W 2018 r. resort finansów sprzedał obligacje oszczędnościowe o wartości nominalnej 12,7 mld zł. To absolutny rekord i niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Najwięcej sprzedano obligacji o 3-miesięcznym terminie do wykupu — za niemal 4,2 mld zł. Cieszące się do tej pory największym wzięciem papiery dwuletnie uplasowano za 3,57 mld zł, a niewiele mniej (3,34 mld zł) sprzedano obligacji 4-letnich. Paradoksalnie, był to też rok rekordowo niskich stóp procentowych, co miało konsekwencje dla oprocentowania obligacji. Kupującym nie przeszkadzało to, że na trzymiesięcznych obligacjach kupon wynosił 1,5 proc. w skali roku. Oznacza to, że od każdych zainwestowanych 100 zł po trzech miesiącach odsetki po opodatkowaniu wyniosły niespełna 31 groszy. W bieżącej ofercie resortu finansów oprocentowanie również wynosi 1,5 proc. i biorąc pod uwagę deklaracje większości członków Rady Polityki Pieniężnej odnośnie polityki monetarnej, na podwyżkę się nie zanosi. W ofercie Ministerstwa Finansów są także obligacje dwuletnie (oprocentowanie jest stałe i wynosi 2,1 proc. w skali roku), trzyletnie (2,2 proc. w pierwszym okresie odsetkowym, wynoszącym 6 miesięcy), czteroletnie (oprocentowanie oparte jest o inflację, a w pierwszym roku wynosi 2,3 proc.; w kolejnych latach to inflacja powiększona o marżę w wysokości 1,25 pkt. proc., może więc przekroczyć 3 proc. w 2020 r.) oraz 10-letnie. Oprocentowanie tych ostatnich w pierwszym roku to 2,7 proc., a w kolejnych równe jest inflacji powiększonej o 1,5 pkt. proc. [KZ]

12,7 mld zł Taką wartość miała sprzedaż obligacji detalicznych skarbu państwa w 2018 r. To o 85 proc. więcej niż w 2017 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu