Emerytom w lipcu ubyło przez giełdę

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 03-08-2007, 00:00

Spadki na parkiecie znalazły odzwierciedlenie w wynikach OFE. Ale reguła „mniej akcji — większe bezpieczeństwo” tym razem nie zadziałała.

Spadki na parkiecie znalazły odzwierciedlenie w wynikach OFE. Ale reguła „mniej akcji — większe bezpieczeństwo” tym razem nie zadziałała.

Średnio 1,51 proc. stracili w lipcu odkładający w OFE. Najlepiej wypadł największy na rynku Commercial Union -1,17 proc., a najgorzej PZU Złota Jesień -1,9 proc. Za ujemne stopy zwrotu trudno obwiniać zarządzających.

— Na wyniku odbiły się spadki na rynku akcji, bo rynek obligacji zachowywał się zgodnie z naszymi przewidywaniami — mówi Michał Szymański, dyrektor inwestycyjny CU PTE.

Korekta na giełdzie była wyraźna i dotknęła większość sektorów. Najwięcej straciły spółki budowlane i deweloperskie. Lepiej zachowały się duże niż małe i średnie.

Mało akcji nie pomogło

Teoretycznie spadki powinny mniej zaboleć te fundusze, które miały mniej w akcjach.

— Ostrożnie podchodzimy do inwestycji giełdowych i posiadamy mniej akcji niż konkurencja. Dzięki temu byliśmy wśród funduszy, które najmniej straciły — mówi Rafał Markiewicz, członek zarządu Generali PTE.

Rzeczywiście Generali na początku lipca miało w akcjach tylko 35,51 proc. aktywów. Ale małe zaangażowanie nie gwarantowało sukcesu. Bankowy miał jeszcze mniej (34,7 proc.) i zajął przedostatnie miejsce. Z kolei Skarbiec, który był tuż za Generali, był jednym z najbardziej zaangażowanych w akcje funduszy.

— Przeczuwaliśmy korektę i zredukowaliśmy udział akcji w portfelu — mówi Grzegorz Zatryb zarządzający Skarbcem-Emerytura.

Najagresywniej inwestujący Polsat, który — zdaniem wielu ekspertów — na spadkach miał tracić najwięcej, zajął niezłe szóste miejsce.

Podatne na spadki

O ile przy silnych wzrostach wygrywały fundusze, które mocniej weszły w akcje, o tyle teraz kluczowy był skład portfela.

— Na lepsze wyniki wpłynął mniejszy udział w portfelu spółek ponadprzeciętnie wycenianych przez rynek, które jednocześnie są bardziej podatne na spadki — mówi Rafał Markiewicz.

— Zredukowaliśmy zaangażowanie w spółki, których silne wzrosty nie miały podstaw fundamentalnych, lecz wynikały głównie ze spekulacji. Dobrze zachowały się nasze główne pozycje w portfelu — mówi Michał Szymański.

Tymi dobrymi spółkami w portfelu CU były banki (WIG-Banki był w lipcu na plusie), które od dłuższego czasu są u niego przeważone.

W lipcu różnica między najlepszym a najgorszym funduszem wyniosła tylko o 0,73 proc. Przy silnych wzrostach sięgała grubo ponad 2 proc.

— Jeśli postawi się na dobrą spółkę, można sporo zyskać. Przy korekcie, takiej jak w lipcu, obsuwa się cały rynek, więc i tracą właściwie wszyscy — mówi Grzegorz Zatryb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytom w lipcu ubyło przez giełdę