Rząd Gordona Browna zlikwidował najniższy, 10-procentowy próg podatku dochodowego, który płaciła zdecydowana większość polskich emigrantów. Teraz muszą płacić podatek 20-procentowy. Za powrotem przemawia też kurs funta, który przez ostatni rok stracił na wartości aż 25 procent. Tymczasem pensje w Wielkiej Brytanii nie rosną. Polak, który wyjechał przed 4-ma laty, mógł za tysiąc zarobionych funtów dostać 7 tysięcy złotych.
Dziś jest to mniej niż 5 tysięcy. Poza tym brytyjskie banki przestały udzielać nisko oprocentowanych pożyczek, które Polacy często brali na zakup mieszkań. Według brytyjskich danych, w trzecim kwartale zeszłego roku zarejestrowało się w Wielkiej Brytanii 40 tysięcy pracowników z Polski. To najmniej od roku 2004-go. Tymczasem odsetek emigrantów, którzy chcą wracać, wzrósł z 6 do 12 procent - pisze dziennik "Polska".