Prezes Polnordu nie wyklucza, że w ciągu 3-4 lat przychody spółki się podwoją. Najpierw jednak chce przeprowadzić emisję akcji.
W ciągu najbliższych miesięcy Polnord, notowana na giełdzie spółka z branży budowlanej, chce wyemitować nowe walory.
— Interesuje nas emisja do 5 mln akcji w cenie 10 zł za sztukę. 23 lutego odbędzie się zgromadzenie akcjonariuszy, podczas którego głosowane będą konkretne uchwały — mówi Andrzej Piasecki, prezes Polnordu.
— Warto podkreślić, że największy akcjonariusz spółki, Prokom Investments, zapowiedział, że skorzysta z przysługującego mu prawa poboru — dodaje Piotr Rusiecki, wiceprezes CA IB, biura, które przeprowadzi podwyższenie kapitału.
Ta deklaracja oznacza, że spółka na pewno uplasuje ponad 30 proc. emisji. Maksymalnie do Polnordu może trafić 50 mln zł. Pieniądze (10-14 mln zł) firma może też zdobyć, sprzedając zbędny majątek.
— Do 20 mln zł wykorzystamy na spłatę zadłużenia. Chcemy poprawić bilans przed realizacją większych inwestycji — wyjaśnia Andrzej Piasecki.
Reszta pieniędzy ma zostać wydana na inwestycje deweloperskie, czyli jeden z filarów działalności spółki.
Bogaty portfel
Tegoroczny portfel zamówień Pol-nordu opiewa na 350 mln zł i w najbliższych miesiącach wzrośnie.
— Otrzymaliśmy informację, że Poczta Polska ostatecznie wybrała naszą ofertę w przetargu na budowę kilku centrów dystrybucyjnych — mówi Andrzej Piasecki.
To oznacza, że do portfela trafi kontrakt za 80 mln zł, a będą jeszcze kolejne, bliźniacze przetargi. Firma liczy również na kontrakty z sieciami hipermarketów Auchan i Tesco oraz deweloperami zajmującymi się budową galerii handlowych. Spółka spogląda także poza granice Polski.
— Niebawem będziemy budować obiekt biurowy za 20 mln USD w Nowosybirsku. Zdobyliśmy lokalnego partnera, z którym chcemy realizować kolejne kontrakty — zapowiada prezes Polnordu.
Egzotyczne rynki
Spółka nie wyklucza też inwestycji w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie.
— To bardzo ciekawa sytuacja. Polska jest znana na tych rynkach, ale tamtejsi inwestorzy generalnie nie mogą znaleźć u nas wykonawców. Dzieje się tak dlatego, że na tych terenach działają już zagraniczni inwestorzy, zaangażowani kapitałowo w polskie firmy budowlane, którzy niechętnie widzą swoje spółki zależne znad Wisły na zagranicznych rynkach — wyjaśnia Andrzej Piasecki.
Wszystko to ma sprawić, że za kilka lat roczne przychody firmy sięgną 700 mln zł. W emisję i sukces spółki uwierzyli inwestorzy, którzy wczoraj byli skłonni kupować akcje Polnordu nawet o 22 proc. drożej niż we wtorek, czyli po 27,40 zł.