Emitenci nie chcą giełdy bez kapitału

opublikowano: 12-12-2018, 22:00

Saldo debiutów i wycofań z GPW jest najgorsze w XXI wieku. Spółki nie potrzebują bowiem giełdy bez kapitału.

Tak wiele spółek, jak w 2018 r., nie zeszło z rynku głównego warszawskiej giełdy jeszcze nigdy. Od początku roku opuściło ją 22 emitentów — zarówno w wyniku samodzielnie przeprowadzonego delistingu, jak i karnego usunięcia z notowań. Nowych pojawiło się tylko siedmiu. Mniej debiutów było natomiast ostatnio w 2003 r., kiedy na giełdę trafiło sześć spółek. Wszystkie były bezapelacyjnymi debiutantami, bo rynek New Connect ruszył dopiero w 2007 r. W tym roku dostarczył zaś dwóch z siedmiu debiutantów. Pięć spółek debiutowało ostatnio w 2002 r.

Mimo że skala działalności warszawskiej giełdy była dużo mniejsza, lata 2002-2003 były bogate w zejścia z parkietu. Bilans debiutów i wycofań obrotu wyraźnie przechylił się na korzyść tych ostatnich. Delistingów było 13 i 14. Niewielka to jednak pociecha, bo w 2018 r. ujemne saldo wynosi już 15. Tak źle nie było nigdy. W apogeum ostatniego kryzysu — roku 2009 — na rynku głównym zadebiutowało o pięć spółek więcej niż go opuściło.

— Mamy kilka powodów obecnej sytuacji. To wycofanie się zagranicznych inwestorów z rynków wschodzących, które w tym roku uderzyło również w nasz rynek, ale przede wszystkim to problemy strukturalne związane z OFE i TFI. Wskutek tzw. suwaka OFE muszą się pozbywać akcji, a do tego doszedł kryzys TFI, które po sprawie GetBacku notują duże odpływy. Nie ma więc kapitału, który zachęcałby do wejścia na giełdę — mówi Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM.

— Obecne wyceny na GPW są niższe niż w transakcjach prywatnych. Jeśli propozycje funduszy private equity są wyższe od wycen giełdowych, to jaki z punktu widzenia przedsiębiorcy jest sens wprowadzania firmy na giełdę? Jedynym wyjątkiem jest segment producentów gier. Tam giełda spełnia swoją rolę i to widać — mówi Ryszard Czerwiński, wiceprezes Trigonu DM.

W KNF leży już prospekt kolejnego producenta gier, spółki BoomBit, która wspiera Vestor DM. Prezes BoomBitu zapowiadał, że oferta przekroczy 100 mln zł.

100 mln zł to marzenie

W tym roku nie doszło do żadnej oferty o wartości powyżej 100 mln zł, a jeszcze kilka lat temu takie oferty nie były niczym szczególnym. W 2018 r. jedna spółka przeszła na rynek główny bez oferty publicznej. Dwie oferty sprzedaży akcji już istniejących opiewały na ponad 90 mln zł. Vestor i Trigon to jedyne domy maklerskie, które w tym roku wprowadziły na rynek główny warszawskiej giełdy spółki przeprowadzające nową emisję akcji. Największa z tych emisji opiewała na 58 mln zł (OncoArendi Therapeutics wprowadzone przez Trigon), a najmniejsza na niespełna 2 mln zł (T-Bull przeprowadzany przez Trigon z NewConnect).

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Najlepiej oszczędzać na czym się da, wysłać pracowników na zaległe urlopy i czekać na drugą połowę 2019 r. — pół żartem, pół serio, mówi członek zarządu jednego z domów maklerskich.

Na drugą połowę 2019 r. zaplanowany jest start nowego systemu emerytalnego — pracowniczych planów kapitałowych (PPK).

— Wrócimy do stanu, w którym znów będzie można przeprowadzać bardzo duże oferty. Potencjalnych debiutantów jest ciągle dużo. Musimy tylko zmienić nastawienie do giełdy — podkreśla Ryszard Czerwiński.

Miliardowe nadzieje

Nie jest tajemnicą, że do debiutu przygotowuje się eobuwie.pl. Sklep internetowy wspierają zagraniczne banki inwestycyjne, które z założenia nie biorą udziału w małych ofertach. Vestor DM zakłada, że biorąc pod uwagę limity inwestycyjne, w 2020 r. PPK na zakup polskich akcji mogłyby przeznaczyć 2,5 mld zł, a w latach kolejnych po około 5 mld zł.

— W 2019 r. zamierzamy szerzej wyjść do spółek prywatnych z informacją, że dzięki PPK będą mogły skorzystać z rynku kapitałowego. Cały czas są spółki, które chciałyby pozyskać kapitał na rozwój. Są też takie, które osiągnęły pewną skalę wielkości, a ich właściciele mają problem z sukcesją lub po prostu chcą sprzedać biznes. Mamy nadzieje, że dzięki PPK giełda stanie się dla takich firm alternatywą dla fuzji i przejęć na rynku prywatnym — mówi Tomasz Bardziłowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy