Poszło sprawnie. W lipcu nowy zarząd Enei zarządził prace nad strategią na lata 2014-20, uprzedzając rynek, że dokument będzie gotowy „do końca roku”. Już jest. W piątek zatwierdziła go rada nadzorcza.
Ta trzecia co do wielkości grupa energetyczna w kraju szacuje, że na inwestycje wyda 20 mld zł, z czego 11,8 mld zł na wytwarzanie i dystrybucję, a 7,7 mld zł na rozwój odnawialnych źródeł energii, kogeneracji i sieci ciepłowniczych.
Strategia zakłada, że w 2017 r. portfel wytwórczy Enei powiększy się o 1075 MWe w segmencie elektrowni systemowych. A konkretnie: oddany zostanie wtedy do użytku budowany właśnie blok węglowy w Kozienicach (to inwestycja o wartości 5,1 mld zł netto). Poza tym do 2020 r. grupa chce mieć jeszcze ok. 500 MWe w OZE oraz ok. 300 MWe i 1 500 MWt w źródłach ko generacyjnych (paliwo dla nich nie zostało jeszcze określone) i sieciach ciepłowniczych.
To zgodne z zapowiedziami prezesa Krzysztofa Zamasza sprzed kilku miesięcy. Szacował wtedy, że w polskim systemie do zagospodarowania może być jeszcze luka produkcyjna na 2 tys. MW (przy założeniu, że powstaną projekty PGE w Opolu, Tauronu w Jaworznie i Enei w Kozienicach). Dlatego, jak deklarował, kusiła go myśl o kolejnych inwestycjach w Kozienicach albo przejmowanie farm wiatrowych. Najwyraźniej wybrał inwestycje w OZE i ciepło. W strategii nie znajdziemy ani słowa o inwestycjach w energię jądrową ani w wydobycie gazu z łupków, choć Enea jest członkiem porozumień w obu tych obszarach, wraz z energetycznymi PGE i Tauronem, miedziowym KGHM-em oraz z gazowym PGNiG (ta firma uczestniczy tylko w projekcie łupkowym). Wynika to zapewne z tego, że oba programy są na bardzo początkowych etapach i nie wymagają jeszcze konkretnego szacowania wielkości nakładów.
Przy finansowaniu inwestycji Enea zamierza sięgnąć po środki własne i dług. W zeszłym roku podpisała z bankami program emisji obligacji na 4 mld zł, nakierowany przede wszystkim na finansowanie budowy bloku w Kozienicach. I już myśli o kolejnym, na 5 mld zł. Zarząd sygnalizował, że drugi program umożliwiłby realizację kolejnych inwestycji, a poza tym mógłby uzyskać atrakcyjniejsze warunki od poprzedniego.