29,5 mln zł, w tym odsetki, ma przelać na konto ratusza Enea Wytwarzanie — orzekł Sąd Okręgowy w Białymstoku. Wyrok w sprawie wniesionej z powództwa miasta nie jest prawomocny.

— Szanujemy wyrok sądu, ale się z nim nie zgadzamy. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku zapewne złożymy apelację. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia nie komentujemy szczegółowo sprawy — mówi Piotr Kutkowski, rzecznik prasowy Enei Wytwarzanie.
Sprawa dotyczy objęcia kilka lat temu przez energetyczno-cieplną spółkę 85 proc. udziałów w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Białymstoku (MPEC Białystok, dziś Enea Ciepło). Transakcja opiewała na kwotę 260 mln zł. Miasto utrzymuje, że zgodnie z zawartą wówczas umową Enea Wytwarzanie powinnawykupić także udziały, których nie przejęli pracownicy MPEC, czyli tzw. resztówkę. Miasto przeznaczyło dla nich łącznie 15 proc. udziałów, ale ostatecznie do pracowników trafiła tylko część puli, a reszta pozostała w dyspozycji ratusza.
Spór toczył się wokół zawartej w umowie definicji słowa „resztówka”. Zdaniem Enei Wytwarzanie, nie dotyczy ona całej puli udziałów, które z założenia miały zaspokoić prawa załogi, a jedynie ich części. Sąd uznał jednak, że w momencie transakcji spółka musiała się liczyć z tym, że będzie zobowiązana do przejęcia wszystkich nieobjętych udziałów pracowniczych.
Dziś Enea Wytwarzanie ma 91,14 proc. udziałów w Enei Ciepło. Ich wartość nominalna to blisko 65,8 mln zł. Do gminy należy 8,73 proc. za 6,3 mln zł. Pozostali udziałowcy mają 0,13 proc. wartych łącznie 91 tys. zł.