Na 19 grudnia Enea, państwowa firma energetyczna, zapowiedziała przekazanie do eksploatacji świeżo wybudowanego bloku węglowego w Elektrowni Kozienice.

— Technologicznie jest już gotowy, a od 15 listopada trwa tzw. test ruchu próbnego, obliczony na 720 godzin — podaje Mirosław Kowalik, prezes Enei. Budowa bloku opalanego węglem kamiennym, o mocy 1075 MW, ruszyła w Kozienicach w 2014 r. Inwestycja o wartości ok. 6 mld zł miała zostać zakończona w lipcu 2017 r., ale ma pół roku opóźnienia. O takie przesunięcie w harmonogramie wnioskowało w zeszłym roku konsorcjum wykonawców, czyli Polimex-Mostostal i Mitsubishi Hitachi Power Systems. Nowy blok w Kozienicach dołączy do portfela wytwórczego Enei, który w mijającym roku powiększył się skokowo dzięki przejęciu od Engie Elektrowni Połaniec. W samym trzecim kwartale 2017 r. Połaniec zwiększył rezultaty Enei o 70 proc. w wytwarzaniu energii elektrycznej (do 5800 GWh), o 130 proc. w produkcji ciepła (do 1000 TJ) i o ponad 300 proc. w produkcji energii ze źródeł odnawialnych (do prawie 500 GWh, dzięki Zielonemu blokowi, spalającemu biomasę). Był to pierwszy kwartał Połańca w strukturach Enei.
— Pracujemy nad integracją i nad zoptymalizowaniem procesów w elektrowni — mówi Mirosław Kowalik, prezes Enei.
Jeśli chodzi o inwestycje, to Enea ostatniego słowa nie powiedziała. Wspólnie z Energą, państwową spółką siostrą, przygotowuje się do wyłonienia generalnego wykonawcy nowego bloku węglowego w Ostrołęce. Moc bloku ma sięgnąć 1000 MW, co pozwala szacować wartość tej inwestycji na ok. 6 mld zł (na podobieństwo Kozienic). Ekonomika tej inwestycji będzie zależała przede wszystkim od tzw. rynku mocy, nad którym pracuje rząd. Równolegle trwają przygotowania do budowy bloku energetycznego w technologii zgazowania węgla. Miałby stanąć koło kopalni Bogdanka, kopalni wchodzącej w skład grupy Enei.
— Decyzję w tej sprawie chcemy podjąć do końca 2018 r. — zapowiada Mirosław Kowalik. Inwestycja mogłaby zostać oddana do eksploatacji w 2023- -24 r. © Ⓟ