Enea szacuje chaos

Enea oszacowała chaos w prądzie na 79 mln zł. Łącznie z wyliczonymi przez PGE, Energę i Tauron daje to około 700 mln zł.

Enea, poznańska grupa energetyczna kontrolowana przez skarb państwa, jako ostatnia z czterech grup oszacowała wpływ legislacyjnego chaosu na jej wyniki finansowe. Koszty związane z wejściem w życie tzw. ustawy prądowej, obowiązującej od początku stycznia, wyliczyła na 79 mln zł. — Wydaje się, że rezerwa związana z tzw. ustawą prądową powinna być wyższa — uważa Paweł Puchalski, szef działu analiz w Domu Maklerskim Santander.

Enea, której prezesem jest Mirosław Kowalik, liczy, że
budżetowe rekompensaty w pełni pokryją koszt utrzymania rachunków za prąd na
zeszłorocznym poziomie. Minister energii szacował go łącznie na 9 mld zł.
Zobacz więcej

MILIARDY ZREKOMPENSUJĄ?:

Enea, której prezesem jest Mirosław Kowalik, liczy, że budżetowe rekompensaty w pełni pokryją koszt utrzymania rachunków za prąd na zeszłorocznym poziomie. Minister energii szacował go łącznie na 9 mld zł. Fot. Marek Wiśniewski

Wiara w rekompensaty

Ustawa prądowa, której zadaniem jest zamrożenie rachunków za energię elektryczną, wywołała chaos, o którym w pierwszych tygodniach roku mówiło się nieoficjalnie. Teraz, kiedy giełdowe firmy publikują raporty roczne, chaos widać czarno na białym. Nieco ponad tydzień temu na utworzenie rezerw w związku z ustawą zdecydowały się Energa i PGE. W przypadku pierwszej rezerwa wynosi 136 mln zł, w przypadku drugiej szacunek jest nieco mglisty, ale analitycy wskazują na przedział 200- -300 mln zł. Tauron określił się jako trzeci — wpływ ustawy oszacował na 214 mln zł. Łączna kwota rezerw czterech państwowych firm energetycznych sięga już 700 mln zł. Zarządy spółek uspokajają wprawdzie, że ustawa przewiduje wypłatę rekompensat całkowicie neutralizujących jej wpływ na finanse,ale na rynku słychać głosy powątpiewania.

— Wartość rezerw zawiązanych przez cztery grupy energetyczne wskazuje, że dotyczą one tylko segmentu detalicznego, czyli tzw. grupy G. Gdyby doliczyć pozostałe grupy taryfowe, obejmujące firmy, kwota wzrosłaby kilkakrotnie — twierdzi Paweł Puchalski.

Mirosław Kowalik, prezes Enei, zapewnił w piątek, podobnie jak koledzy z innych firm, że rekompensaty w pełni pokryją koszt utrzymania rachunków na zeszłorocznym poziomie.

Własnym sumptem

Nawet jeśli z rekompensatami problemu nie będzie, to w innych obszarach rynek energetyczny też jest niestabilny. Dlatego Mirosław Kowalik zapowiedział analizę celów strategicznych grupy „w związku ze zmieniającym się otoczeniem rynkowym”.

— Jesteśmy w trakcie poważnej analizy celów strategicznych, uwzględniającej m.in. pakiet zimowy [europejska propozycja przeorganizowania rynków energetycznych — red.]. To oznacza nowe uwarunkowania dla energetyki w Polsce i w Europie — twierdzi prezes Enei.

Polsce udało się przeforsować zapisy, dzięki którym pakiet zimowy nie zablokuje mechanizmu wsparcia przyznanego nowemu blokowi węglowemu budowanemu w Ostrołęce. Enea jest współwłaścicielem bloku, wraz z siostrzaną Energą. Na razie finansują tę inwestycję z własnej kasy, ale szukają finansowania zewnętrznego. Sukcesu na tym polu na razie nie ma.

— Projekt zdobył już wsparcie w wysokości 2,6 mld zł z tytułu rynku mocy, a teraz trwają intensywne rozmowy dotyczące finansowania i pozyskania partnera. Nie wszystko zostało rozstrzygnięte — mówi Mirosław Kowalik.

Premie dla byłych

Z raportu rocznego Enei wynika też, że spółka w sposób salomonowy podeszła do kwestii premii dla zarządu, których wstrzymania domagał się w zeszłym roku Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Raport potwierdza to, co w „PB” już zapowiadaliśmy: menedżerowie, którzy w Enei już nie pracują, premie dostali, a ci, którzy wciąż pracują, obeszli się na razie smakiem. Premię dostali m.in. Mikołaj Franzkowiak i Wiesław Piosik, byli wiceprezesi Enei, którzy zakończyli pracę w spółce w połowie 2017 r. Premii nie dostał natomiast Mirosław Kowalik, prezes grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy