Enel-Med na razie zostaje w rodzinie

Agnieszka Berger
opublikowano: 2009-01-09 16:34

Sieć medyczna kontrolowana przez Adama Rozwadowskiego nie kontynuuje rozmów z inwestorami. Negocjacje popsuł kryzys.

Trwające od kwietnia ubiegłego roku przymiarki do sprzedaży sieci medycznej Enel-Med, należącej do rodziny Rozwadowskich, spełzły na niczym.

- Ze względu na niesprzyjającą koniunkturę gospodarczą nasi partnerzy zawiesili rozmowy; niektórzy bezterminowo, inni przynajmniej do końca I kwartału – mówi Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu.

Przypomnijmy, że właściciele deklarowali chęć wprowadzenia do spółki inwestora, który w drodze podwyższenia kapitału i odkupu części akcji miał w niej objąć 51 proc. udziałów. Wyceniali sieć, która w 2008 r. osiągnęła ponad 112 mln zł przychodów (wobec 86 mln zł rok wcześniej), na blisko 250 mln zł. Jak twierdzi Adam Rozwadowski, negocjacje z trójką potencjalnych inwestorów – firmą ubezpieczeniową (prawdopodobnie Generali) i dwoma funduszami private equity – nie rozbiły się o cenę. Zaszkodził im kryzys, który zniechęcił zainteresowanych do inwestowania.

Enel-Med nie wyklucza, że podejmie jeszcze rozmowy z innymi potencjalnymi chętnymi, którzy zgłaszają się do firmy. Według Adama Rozwadowskiego, jest wśród nich międzynarodowy deweloper oraz spółka z szeroko pojętej branży medyczno-farmaceutycznej.

- Najpierw jednak musimy się przekonać, że mamy do czynienia z poważnym zainteresowaniem. Dlatego formułujemy warunki brzegowe w zakresie ceny – dodaje prezes Enel-Medu.

Brak inwestora zmusza sieć do zmiany strategii rozwoju. Plany budowy dużego szpitala, na co spółka chciała zdobyć 100 mln zł, trafią do szuflady.

- Pozostaje nam rozwój organiczny. Budowa mniejszych wyspecjalizowanych klinik na 35-40 łóżek wydaje nam się obecnie bardziej efektywnym rozwiązaniem. Zaczynamy prace nad modelem takiej placówki, który potem moglibyśmy powielać – mówi Adam Rozwadowski.