Medyczna spółka chce w 2013 r. mieć 250 mln zł przychodów i 15 mln zł zysku netto. Ambitnie.
Enel-Med, który na początku czerwca ma zadebiutować na dużym parkiecie, zapowiada, że w końcu zacznie wykorzystywać potencjał i znacznie więcej zarabiać. W ubiegłym zarobił na czysto około 1 mln zł. W tym roku chce 5,7 mln zł, a w następnych odpowiednio 9 i 15 mln zł. Przychody w 2011 r. mają wzrosnąć o 21 proc., do 167 mln zł. W 2012 r. mają wynosić już 204 mln zł, a rok później ponad 249 mln zł.
— Nie wykorzystujemy swoich mocy w 100 proc. W Warszawie przychodnie są wykorzystywane w 70 proc., a poza nią w 40 proc. — informuje Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu.
Na wyniki mają wpłynąć również inwestycje. Spółka chce z giełdy zdobyć około 51 mln zł — 10 mln zł przeznaczy na nowy szpital w Warszawie, 9 mln zł na rozbudowę sieci przychodni, a prawie 40 mln zł na diagnostykę obrazową.
Według Radosława Szuberta, prezesa giełdowego Polmedu, rynek medyczny daje szanse na wysokie wzrosty.
— Jednak plany Enel-Medu są bardzo ambitne — dodaje Radosław Szubert.
Rodzinna spółka spore nadzieje wiąże z rozwojem rynku ubezpieczeń zdrowotnych.
— Już wsiedliśmy do tego pędzącego pociągu — zaznacza Jacek Rozwadowski, wiceprezes Enel-Medu.
Według wyliczeń PMR, rynek ubezpieczeń zdrowotnych w ciągu najbliższych dwóch lat ma wzrosnąć o około 80 proc., do 1,8 mld zł. Jeszcze kilka lat temu był to raczkujący biznes. Firma Rozwadowskich współpracuje z ubezpieczycielami od trzech lat. W 2010 r. przychody z tego tytułu wzrosły o około 284 proc., do… 73 tys. zł.
— Dynamika pokazuje, że segment jest przyszłością branży — uważa Adam Rozwadowski.
Enel-med chce rozwijać też segment szpitalny, który obecnie ma w spółce najwyższą rentowność. Nowe prawo zmuszające samorządy do przekształceń szpitali w spółki ma ułatwić akwizycje i inwestycje w placówki.
— Przyglądamy się temu procesowi i być może po 2013 r. do grupy dołączy kolejny szpital — zapowiada Adam Rozwadowski.
Spółka rozważy również przejęcia na rynku diagnostyki obrazowej.
— Jeśli nadarzy się okazja, to nie powiemy nie — dodaje prezes.