Czytasz dzięki

Energa chce inwestować w Elblągu

opublikowano: 27-02-2020, 22:00

Elektrociepłownia należąca do państwowej spółki przedstawiła miastu nową propozycję. Na decyzję czeka do marca.

27 lutego odbyła się nadzwyczajna sesja rady miasta Elbląga poświęcona przyszłości polityki ciepłowniczej. Przypomnijmy, sytuacja jest patowa — ważą się losy przyszłego sezonu grzewczego. W połowie roku kotły węglowe elektrociepłowni należącej do spółki Energa Kogeneracja (EKO) przestaną spełniać unijne normy. Spółka do tej pory ich nie modernizowała, bo — jak twierdzi — od wielu lat nie może porozumieć się z samorządem w sprawie długofalowej strategii ciepłowniczej.

Władze miasta rozważają bowiem budowę własnych źródeł ciepła przez spółkę komunalną Elbląskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (EPEC), która jest wyłącznym dystrybutorem energii cieplnej w mieście. Niedawno spółka EKO wypowiedziała EPEC bezterminową umowę. Miasto nie uznało ważności wypowiedzenia. W sprawie interweniował nawet prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) który wezwał obie strony do porozumienia. Ostatnia sesja rady miasta była pokłosiem tej interwencji.

„Spółka przedstawiła radnym Elbląga propozycję modelu wytwarzania ciepła na potrzeby EPEC. Działania te pozwolą władzom Elbląga na realizację ustawowego obowiązku zapewnienia dostaw ciepła dla mieszkańców” — informuje EKO w komunikacie prasowym.

Propozycja przygotowana przez EKO zakłada budowę do końca 2021 r. kotłowni rezerwowo-szczytowej o mocy cieplnej 3×38 MWt, a do końca 2024 r. — układu pięciu silników gazowych o mocy cieplnej 51,5 MWt i mocy elektrycznej 51,94 MWe. Koszt inwestycji szacowany jest na 243 mln zł. Zdaniem spółki takie rozwiązanie gwarantuje mieszkańcom optymalne ceny ciepła w przyszłości. Jednocześnie na sesji rady miasta EPEC zaprezentował plan budowy własnego źródła opartego na gazie za około 200 mln zł. To oznacza — napisała PAP— że miasto ma teraz do wyboru dwa scenariusze, w tym taki, w którym nie decyduje się na dalszą szeroką współpracę ze spółką skarbu państwa.

„Spółka czeka na decyzję prezydenta Elbląga do końca marca. Podstawowym warunkiem realizacji inwestycji jest długoletnia umowa z EPEC, gwarantująca odbiór wytwarzanegociepła” — informuje EKO w komunikacie.

Nie wiadomo, jaką decyzję podejmie samorząd. Do kolejnego sezonu grzewczego zostało mało czasu, a miasto, zgodnie z prawem, jest odpowiedzialne za zapewnienie dostaw ciepła mieszkańcom. Wcześniej samorząd nie chciał zgodzić się na podpisanie ze spółką nowej umowy, w której długofalowo zobowiązałby się do obioru ciepła od EKO. Radni uważają, że zablokowałaby to rozwój OZE w gminie i podniosło opłaty dla mieszkańców. Obecnie 85 proc. zapotrzebowania na ciepło w mieście pokrywa elektrociepłownia EKO, 15 proc. EPEC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane