Energetyczna Zosia Samosia

Agata Hernik
24-04-2007, 00:00

Outsourcing nie jest zbyt popularną usługą wśród spółek energetycznych. Nieprędko zewnętrzne firmy zaczną na nich dobrze zarabiać.

Firmy z branży rzadko decydują się na korzystanie z usług outsourcingu

Outsourcing nie jest zbyt popularną usługą wśród spółek energetycznych. Nieprędko zewnętrzne firmy zaczną na nich dobrze zarabiać.

Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej zmieniło sytuację firm energetycznych. Branża ewoluuje, zmieniają się wymagania odbiorców, zaostrza konkurencja. To wszystko wymaga zweryfikowania strategii biznesowych, wymusza poprawienie jakości obsługi klientów, redukcję kosztów i nowe inwestycje. Jednym ze sposobów unowocześnienia firmy, a przy okazji zmniejszenia kosztów może być outsourcing, czyli wydzielenie ze struktur przedsiębiorstwa pewnej części działalności i przekazanie zarządzania nią innej, wyspecjalizowanej firmie. Spółki z sektora elektroenergetycznego w Polsce są jednak do outsourcingu nastawione dość nieufnie.

Wyjątki niezbyt liczne

Oczywiście energetyka nie jest całkowitą outsourcingową pustynią. Firmy z tej branży najszybciej przekonały się do przekazywania podmiotom zewnętrznym obsługi swoich działów IT. Przykładem może być kontrakt outsourcingowy, zawarty między elektrociepłownią Energetyka Dwory a firmą Siemens Business Services. Do zadań tej ostatniej zakwalifikowano instalację i utrzymanie infrastruktury informatycznej, prowadzenie centrum pomocy dla klientów, zarządzanie siecią LAN, centralą telefoniczną i serwerami, a także dostarczenie nowego sprzętu, archiwizację danych i obsługę dostępu do internetu.

W zeszłym roku Zakład Energetyczny Warszawa Teren (ZEWT) rozbudował używany od 1999 r. system pomiarowo-rozliczeniowy energii elektrycznej i innych mediów energetycznych. Służy on do zbierania oraz wymiany danych pomiarowych, archiwizacji, bilansowania, analiz i rozliczeń, a jego dostawcą była firma Innsoft. Zespół Elektrowni Ostrołęka i Południowy Koncern Energetyczny zdecydowały się na wdrożenie na zasadzie outsourcingu portali korporacyjnych. Enion zbudował zaś hurtownie danych dla pięciu spółek, wykorzystując oprogramowanie Comarchu. Zdarza się też, że firmy elektroenergetyczne korzystają z usług faktoringowych czy windykacyjnych. Nie jest jednak tajemnicą, że przekazują przedsiębiorcom zajmującym się odzyskiwaniem należności głównie najstarsze i najtrudniejsze do ściągnięcia długi.

— Outsourcing jest rozwiązaniem znanym i stosowanym w sektorze energetycznym, jednak polskie firmy rzadko się na nie decydują. Wynika to z dwóch przyczyn. Pierwsza to ich struktura własnościowa — energetyka jest zdominowana przez firmy państwowe, które z reguły mniej intensywnie poszukują efektywnych rozwiązań restrukturyzacyjnych. Outsourcing, głównie usług, spotyka się przede wszystkim w firmach sprywatyzowanych. Zagraniczni inwestorzy strategiczni mają zazwyczaj pozytywne doświadczenia w stosowaniu outsourcingu za granicą i starają się wdrażać podobne rozwiązania również w Polsce. Drugi powód niechęci do zewnętrznej obsługi to przerost zatrudnienia w państwowych firmach. Tymczasem celem stosowania outsourcingu jest zwiększenie efektywności działania, pojawia się więc obawa, że wydzielona część działalności będzie obsługiwana przez mniejszą liczbę pracowników — tłumaczy Piotr Dobrowolski, dyrektor branży Power Generation w spółce Siemens.

Po co to komu?

Choć przedsiębiorstwa z branży energetycznej są tak nieufne wobec zewnętrznych firm obsługujących, to w większości z powodzeniem stosują model outsourcingu wewnętrznego. Polega on na rozproszeniu funkcji w organizacji i delegowaniu zadań centrali do niższych szczebli.

— Nie oddajemy w outsourcing ani księgowości, ani obsługi flot, ani działu IT. Nie odczuwamy takiej potrzeby. Dzięki połączeniu się kilku spółek struktura naszej firmy jest taka, że możemy całą działalność prowadzić sami — twierdzi Paweł Gniadek z Południowego Koncernu Energetycznego.

— U nas restrukturyzacja zaczęła się w połowie lat 90. Wcześniej rzeczywiście wszystkie działania były realizowane przez jedną spółkę. A teraz jest rozdzielona między części składowe holdingu — dodaje Arkadiusz Dobień z firmy Enea.

Rzeczywiście, jeśli przyjrzeć się strukturom co większych firm energetycznych, to znajdzie się tam podmioty zajmujące się wyłącznie transportem, projektowaniem, przygotowaniem inwestycji, zdrowiem. Przy aż tak rozbudowanych strukturach usługi firm zewnętrznych nie są potrzebne. Występują też inne obawy.

— Energetyka to dość specyficzna branża, a zakłady są specjalnie chronione. Wolimy, by pracowali u nas ci sami ludzie przez wiele lat. To są pracownicy, którzy świetnie znają specyfikę produkcji i każdy kąt w zakładzie. W firmach outsourcingowych rotacja personelu jest jednak dość duża. Poza tym stale edukujemy i dokształcamy naszych pracowników. Wydaliśmy na to zbyt dużo, by teraz decydować się na outsourcing. A jeśli chodzi o finanse, to jesteśmy u progu bardzo ważnej i bardzo kosztownej inwestycji, dlatego wolimy zajmować się tym sami — przekonuje Maciej Łęczycki z Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.

Mimo to firmy wyspecjalizowane w outsourcingu nie powinny tracić nadziei. Zwłaszcza, że w branży energetycznej wciąż coś się dzieje.

— Oczywiście, czasami wydajniej i taniej jest skorzystać z wyspecjalizowanej firmy zewnętrznej. W naszej spółce musimy pogodzić różne kwestie. Z jednej strony stale podnosimy wydajność pracy. Z drugiej zaś w firmie obowiązuje pakiet socjalny. Ponadto intensywnie przygotowujemy się do otwarcia rynku. Chcąc pogodzić te wszystkie tendencje, niektóre działania oddajemy w outsourcing, a niektóre wykonujemy we własnym zkresie. Jeśli chodzi o naszą główną działalność, zdecydowanie stawiamy jednak na naszych pracowników — przypuszcza Janusz Moroz, członek zarządu Stoenu.

Dodaje, że mimo to oferta firm outsourcingowych jest coraz szersza. Przygotowują się one do świadczenia usług specjalistycznych, zaprojektowanych dla sektora energetycznego. Tę aktywność widać zarówno w działaniach bezpośrednich, jak i podczas konferencji branżowych. Sądzę, że jest to jednak dopiero początek.

— Nie można jednak wykluczyć, że w przyszłości skorzystamy z oferty i zdecydujemy się na przekazanie jakiejś części działalności w outsourcing — sumuje Paweł Gniadek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Energetyczna Zosia Samosia