Szybko rosnąca firma musi się w końcu natknąć na barierę wzrostu. I ją pokonać. Energia dla firm, niezależny dostawca energii, właśnie forsuje taką barierę. — Przy dużym wolumenie zakupów, a my takie już osiągamy, sprzedawca energii oczekuje znaczącej gwarancji. A my, jako firma typowo usługowa, nie mamy twardych aktywów, które mogłyby posłużyć za zabezpieczenie.

Dlatego nie wykluczam, że poszukamy w tym roku inwestora, który wspomoże nas właśnie na tym polu — sygnalizuje Paweł Owczarski, prezes Energii dla firm.
A wolumeny rosną jak na drożdżach. Firma zamierza w tym roku podwoić ilość sprzedanej energii, czyli osiągnąć 2 TWh. Zeszły rok zamknęła z wynikiem 1,1 TWh, co przełożyło się na 300 mln zł (wobec 100 mln zł w 2011 r.) ze sprzedaży i 5-6 mln zł zysku netto (podliczanie roku trwa). W 2013 r. Energia dla firm będzie rosnąć głównie w segmencie biznesowym, w którym dziś ma ponad 16 tys. klientów.
— Segment indywidualny nie jest dziś aż tak rentowny ze względu na wysokie ceny energii w hurcie — wyjaśnia Paweł Owczarski. Będzie też nadal testować sprzedaż nowych produktów. Od zeszłego roku sprzedaje już — obok energii — gaz, a testuje teraz sprzedaż abonamentów w sieci przychodni Lux Med.
— Włączenie do oferty opieki medycznej daje dobre efekty — uważa Paweł Owczarski. W przeciwieństwie do oferowanego w zeszłym roku konta bankowego. Po fazie testów Energia dla firm zarzuciła ten projekt. Coraz poważniej myśli zatem o wejściu w mikrogeneracjęenergii odnawialnej, czyli budowę np. mikrobiogazowni. — Przygotowujemy się już do tego technicznie. Czekamy wprawdzie na nową ustawę o odnawialnych źródłach energii, ale wiemy, że mikrobiogazownie będą rentowne nawet bez ustawowego wsparcia — zauważa Paweł Owczarski. [GRA]