Eneris robi odwrót ze Szwajcarii

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2020-09-20 22:00

Polska grupa miała z renomowaną firmą Leclanché produkować baterie, ale z powodu pandemii umowę zawieszono.

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Ile miał zapłacić Eneris za szwajcarską firmę
  • Ile miał zapłacić za prawa do produkcji opartej o technologię Leclanché
  • Ile polska spółka zapłaciła dotychczas
  • Co planuje Leclanché

Szwajcarska transakcja polskiej grupy Eneris, specjalizującej się w szeroko rozumianych usługach środowiskowych, stanęła pod znakiem zapytania. Na początku czerwca ogłoszono, że polska firma przejmie za 400 mln zł kontrolę nad zakładami Leclanché, szwajcarskiego producenta baterii o ponad 100-letniej historii. Teraz strony podają, że muszą tę transakcję ponownie przemyśleć.W praktyce oznacza to jej zawieszenie.

Polska ekspansja.
Polska ekspansja.
Eneris, kontrolowany przez Artura Delę, chętnie inwestuje za granicą. W 2017 r. grupa przejęła francuską spółkę Recupyl, zajmującą się odzyskiem i recyklingiem baterii oraz akumulatorów.

Miała być fabryka

Od Enerisu nie udało nam się uzyskać komentarza. Obszerny komunikat opublikował jednak Leclanché. Wynika z niego, że zawieszone zostały wszystkie elementy czerwcowej umowy, która — przypomnijmy — zakładała przekazanie stronie polskiej kontroli nad fabryką ogniw litowo-jonowych w Niemczech oraz linii montażowej zlokalizowanej w Yverdon w Szwajcarii. Ponadto z części pieniędzy Enerisu miała zostać sfinansowana działalność produkcyjna obu zakładów. Eneris miał też produkować w Polsce baterie oparte na technologii Leclanché i zamierzał zbudować w tym celu fabrykę. Za prawa do produkcji miał zapłacić około 30 mln CHF.

Z komunikatu wynika, że Eneris przekazał już partnerowi 5 mln EUR, ale pozostałe transze finansowania zostały zawieszone. Nie jest jasne, czy 5 mln EUR będzie podlegać zwrotowi, czy nie. Przyszłość współpracy z Enerisem nie rysuje się chyba w różowych barwach, bo Szwajcarzy podali jednocześnie, że poszukują nowych inwestorów i planują podniesienie kapitału.

Pandemia zmieniła plan

Leclanché informuje, że przyczyną zawieszenia transakcji jest pandemia, która przekłada się na opóźnienia w realizacji niektórych projektów. W prezentacji korporacyjnej opublikowanej pod koniec czerwca, firma podała, że w czasie lockdownu obniżyła moce produkcyjne o 1/3. Szacowała też, że kontrakty o wartości około 11 mln CHF będą zrealizowane z opóźnieniem, ale nie zostaną utracone. Znaczący spadek był zaś widoczny w pozyskiwaniu nowych zamówień i zapytaniach ofertowych.

Sytuacja Leclanché już przed pandemią była trudna, a długi firmy sięgały 53 mln EUR i stanowiły więcej niż połowę kapitalizacji giełdowej. Głównymi akcjonariuszami Leclanché są chińscy miliarderzy, inwestujący w Europie za pośrednictwem firmy Fefam, oraz genewska firma Golden Partners. Grupa Eneris kontrolowana jest zaś przez Artura Delę.