Europejski dział amerykańskiego Enron został oddzielony od spółki matki i trafił pod zarząd PWC. Administrator będzie chronił spółkę przed wierzycielami i jednocześnie szukał sposobu na poprawę jej sytuacji. Polski rynek gazowy straci szansę na pozyskanie doświadczonego i bogatego inwestora.
Europejski dział amerykańskiego koncernu energetycznego Enron został wczoraj oddzielony od spółki matki i trafił pod zarząd PricewaterhouseCoopers. Powołany przez sąd na prośbę zarządu administrator będzie decydować o losie spółki i szukać sposobu na spłatę wierzytelności. PWC zapowiada, że zwolnienia w Europie będą konieczne. Jeszcze w środę przed bankructwem miała spółkę ochronić fuzja z Dynergy, która jednak została odwołana.
Europejska energia
W Europie Enron zajmuje się handlem energią i gazem. Współpracuje m.in. z niemieckimi E. ON i RWE oraz brytyjskimi Innogy i British Energy. Na bankructwie Enron RWE może stracić 10-11 mln EUR (36-39,8 mln zł).
— Nawet jeśli Enron splajtuje, jest możliwość odzyskania pieniędzy. Poza tym Enron nie przestanie handlować energią z dnia na dzień. Mam jednak nadzieję, że spółka nie wycofa się z Europy, bo przyczynia się bardzo do liberalizacji rynków. Nie wiem, kto mógłby zastąpić Enron w Niemczech — mówi Ralf Schaefer, rzecznik RWE Trading.
W tym kraju Enron ma 30 proc. rynku hurtowej sprzedaży energii. W całej Europie spółka zawiera dziennie 200 transakcji między 300 firmami.
Stracona szansa
W Polsce Enron jest 100-proc. właścicielem Elektrociepłowni Nowa Sarzyna, która w 1997 r. podpisała 20-letnią umowę z Polskimi Sieciami Energetycznymi na dostawy energii elektrycznej. Enron ma koncesję na obrót energią elektryczną w Polsce (do 2009 r.) oraz obrót paliwami gazowymi (do 2011 r.).
— Polska spółka może zostać przejęta przez wierzyciela, który ma działalność w Europie, albo zostać spieniężona — przewiduje Dominik Czajewski, zajmujący się doradztwem inwestycyjnym w energetyce.
Jego zdaniem, o wiele gorsze dla polskiego rynku, może okazać się wycofanie Enrona z planów wejścia na rynek gazowy.
— Enron był potencjalnym inwestorem w jednej z czterech spółek dystrybucyjnych, które mają być w przyszłości wydzielone z PGNiG i sprywatyzowane. Amerykanie byliby dobrą przeciwwagą dla kapitału z Europy Zachodniej i Rosji. Szkoda, że może ich zabraknąć, bo polski rynek byłby bardziej konkurencyjny —mówi Dominik Czajewski.
Inwestycjami w PGNiG zainteresowane są Gazprom, Ruhrgas i Gaz de France.