Enterprise Investors kupił w Estonii

GN
opublikowano: 21-07-2010, 00:00

Za 7 mln EUR fundusz przejął 36 proc. producenta oprogramowania dla administracji i szpitali.

Za 7 mln EUR fundusz przejął 36 proc. producenta oprogramowania dla administracji i szpitali.

Enterprise Investors zadebiutował w Estonii. Fundusz venture capital za 7 mln EUR (około 28,9 mln zł) przejął 36 proc. akcji Webmediów, estońskiego producenta oprogramowania. To ósma i największa inwestycja tego funduszu.

— Zainwestowaliśmy powyżej dotychczasowych limitów, bo spółka jest bardzo ciekawa i miała potrzeby kapitałowe takiej wysokości. Pieniądze zostaną przeznaczone na rozwój: zatrudnienie nowych programistów i na wynagrodzenia pracujących, bo sporo projektów jest w toku. W tej działalności dużo się inwestuje w stworzenie systemu, a dopiero po jakimś czasie następuje sprzedaż i pojawiają się przychody — mówi Jacek Siwicki, partner Enterprise Investors.

Webmedia są wyspecjalizowane w oprogramowaniu do zarządzania szpitalami i dla administracji rządowej, m.in. wdrożyły system do zarządzania finansami publicznymi w estońskim ministerstwie finansów.

— Oba systemy można eksportować na cały świat. Przy systemach dla rządów ważnym partnerem będzie Bank Światowy, który regularnie rozpisuje przetargi na wdrożenia programów na całym świecie. Webmedia rywalizują głównie z Oracle i SAP, ale dzięki niższym kosztom pracy w Europie Środkowo-Wschodniej firma jest konkurencyjna. Największym ryzykiem dla spółki jest to, że rządy, ze względu na kryzys mogą przesuwać inwestycje z tego i przyszłego roku na kolejne lata. Ale trend informatyzowania administracji publicznej jest nieunikniony — mówi Jacek Siwicki.

W 2009 r. spółka miała 15 mln EUR przychodów. Ale mają szybko rosnąć.

— Liczymy, że firma utrzyma tempo 25-30 proc. wzrostu przychodów rocznie. Wykazuje też znaczące zyski. W tej inwestycji liczymy na bardzo wysoki zwrot na kapitale: 4-5 razy zainwestowane pieniądze. Aby to osiągnąć, konieczny jest wzrost zysków, a w tej działalności nie ma innej drogi niż zwiększanie przychodów, bo tu nie ma dźwigni operacyjnej czy rezerw —mówi Jacek Siwicki.

Fundusz zainwestował na cztery-pięć lat. Wyjdzie najprawdopodobniej przez giełdę.

— Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, aby powtórzyła się historia Tety, gdzie kilka lat po wprowadzeniu przez nas spółki na giełdę bitwę o nią stoczyli inwestorzy branżowi — mówi Siwicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu