Pod koniec października 2003 r. zakończył się audyt w spółce MS Stolica. Wynik nie zaskoczył ani prywatnych udziałowców ani Enterprise Investors (EI).
„Sprawozdanie Finansowe 2002: Pozytywna opinia audytora”. Tymi słowami zaczyna się komunikat prasowy rozsyłany przez Radę Akcjonariuszy Prywatnych Stolicy (RAP Stolica). Zdaniem Roberta Słowika, pełnomocnika prasowego RAP Stolica, wyniki audytu przeprowadzonego przez Ernst & Young potwierdzają, że w momencie sprzedaży akcji funduszowi EI w 2001, a potem w 2002 r., prywatni akcjonariusze nie naruszyli zasad związanych z wyceną spółki.
Dłużej znaczy lepiej
Prace Ernst & Young związane z badaniem sprawozdania finansowego trwały ponad 6 miesięcy i, jak zapewniają przedstawiciele RAP Stolica, obejmowały również analizę porównywalnych danych finansowych za lata poprzednie.
— O rzetelności prac audytora świadczy fakt, że standardowo tego rodzaju badanie trwa do 3 tygodni. Przy naszej analizie zastały jednak wzięte pod uwagę dokumenty finansowe z lat poprzednich — zapewnia Janusz Niedźwiecki, akcjonariusz Stolicy.
Dodaje, że spółka udostępniła audytorowi wszystkie wskazane dokumenty dotyczące finansów za lata 2000-02, a wyniki audytu nie potwierdziły spekulacji o celowym zawyżeniu wartości akcji nabytych przez EI w 2001 roku.
Odmienna jest opinia Dariusza Prończuka, partnera w EI.
— Przewidziana prawem data zakończenia badania w Stolicy to koniec czerwca 2003 r. Naszym zdaniem, opóźnienie wynikło z tego, że audytor napotkał problemy. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że jest to audyt standardowy, tzn. bez rozszerzeń za 2001 r. W związku z tym audytor nie wydał opinii co do prawidłowości sprawozdań za 2000 i 2001 r. A to wyniki tych lat były podstawą do wyceny — mówi Dariusz Prończuk.
Przypomina też, iż za rzetelność i poprawność sprawozdania finansowego i za prawidłowość ksiąg finansowych odpowiada zarząd spółki.
— Audytor, na podstawie testów i oświadczeń zarządu, wydaje opinię, czy sprawozdania są prawidłowe. Prywatni udziałowcy, Jan Tkaczow, Janusz Niedźwiecki i Piotr Wasilewski byli członkami zarządu w 2000 r. do połowy 2001 r. i jako zarząd odpowiadali za poprawność sprawozdań finansowych i prawidłowość ksiąg rachunkowych prowadzonych w tych latach — podkreśla Dariusz Prończuk.
Korekta
— Sprawozdanie finansowe spółki Stolica za 2002 r. uwzględnia różnicę w kapitałach za lata 2000-01. Korekta z lat ubiegłych wynika z przychodu, który był rozłożony w czasie oraz ze zmian w ustawie o rachunkowości. Przyczyną powstania błędnego zapisu przychodu była niewłaściwa interpretacja prawa bilansowego przez poprzedniego audytora oraz brak efektywnych systemów informatycznych. Jednak kwota korekty nie wpływa na obecną kondycję finansową oraz bilans rozliczeń wobec Skarbu Państwa — zapewniają prywatni akcjonariusze.
Dodają, że nawet po wprowadzeniu korekty zawartej w sprawozdaniu za rok 2002 wszyscy akcjonariusze spółki, w tym również EI, zwiększyli stan posiadania.
— Trudno więc mówić o świadomym zawyżaniu lub zaniżaniu wartości przedsiębiorstwa — uzupełnia Jan Tkaczow, prywatny akcjonariusz i prezes MS Stolica.
Zdecydowanie inaczej korektę interpretuje EI. Zdaniem przedstawicieli funduszu, w ramach prac nad sprawozdaniami finansowymi za 2002 r., zarząd przedstawił zupełnie nowe wyniki za rok 2001. Korekty wyników za 2001 rok i lata wcześniejsze dotyczą zawyżania przychodów spółki w tym okresie i zaniżania kosztów operacyjnych i kosztów związanych z rozliczeniami z terenowymi przedstawicielstwami Stolicy.
— W wyniku korekt zysk netto spółki za rok 2001 został obniżony z poziomu 9,4 mln zł do 1,1 mln zł, czyli niespełna dziewięciokrotnie. Raport potwierdza zatem nasze podejrzenia co do nieprawidłowości w prowadzeniu ksiąg oraz nierzetelności sprawozdań finansowych za 2001 r. i lata wcześniejsze — zaznacza Dariusz Prończuk.
Roszczenia
Przedstawiciele EI uważają, że zawyżenie wyniku finansowego miało duży wpływ na wycenę spółki.
— Wycena ta została dokonana na podstawie wyników spółki. Zatem skoro wiemy, że jeden z czynników decydujących o cenie akcji był zawyżony, możemy przypuszczać, że przepłaciliśmy. Domagamy się również przeprowadzenia audytu specjalnego, żeby sprawdzić wszystkie pozostałe czynniki mające wpływ na wycenę spółki Stolica. Dopiero po poznaniu wyników takiego audytu sprecyzujemy nasze roszczenia. Będziemy dążyli albo do odzyskania nadpłaty albo do przejęcia dodatkowych akcji. Niestety przedstawiciele akcjonariuszy prywatnych zasiadający w RN od pół roku blokują przeprowadzenie takiego audytu. W całej sprawie prowadzone jest postępowanie prokuratorskie — mówi Jacek Siwicki, partner zarządzjący w EI.
Prywatni akcjonariusze wystąpili z pozwem przeciw poprzedniemu audytorowi (PricewatherthouseCoopers), żądając odszkodowania.