Akta Epsteina: Obyczajowe kompromaty w diabelskiej służbie

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-02-04 18:29

Afera nieżyjącego od sześciu lat Jeffreya Epsteina zatacza coraz szersze kręgi międzynarodowe i autentycznie zdumiewa. Po drugim w życiu aresztowaniu 66-letni złoczyńca został znaleziony powieszony we własnej celi w sierpniu 2019 r., zatem upłynął czas naprawdę już wystarczający na wyświetlenie jego przestępstw.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rodzina nadal stawia tezę, że w zejściu ze świata ktoś mu pomógł, chociaż Jeffrey Epstein autentycznie się załamał. Trafiło do niego, że zarzuty federalne są jednak za grube, zatem nie wywinie się z co najmniej 40 lat więzienia. Notabene Ghislaine Maxwell, jego partnerka i pomocnica w werbowaniu nieletnich dziewcząt do zorganizowanego nierządu, została skazana w 2022 r. na odsiadkę 20-letnią. Epsteinowi po pierwszej wpadce w 2008 r. się upiekło, ponieważ w procesie stanowym na Florydzie otrzymał karę tylko 1,5 roku ograniczenia wolności. Wtedy organy federalne objęły go opieką, jako że był wartościowym współpracownikiem wywiadu. Nie tylko amerykańskiego, zgodnie z jego korzeniami oczywiście także izraelskiego Mossadu, a być może rosyjskiej FSB. Po nagłośnionej pedofilskiej recydywie władze federalne zwinęły jednak nad nim parasol ochronny.

Personalnym nośnikiem przedłużającym żywot afery Epsteina jest oczywiście Donald Trump. Ich wieloletnie bliskie związki udokumentowane zostały w wielu zdjęciach i nagraniach. W 2002 r. Trump powiedział o Epsteinie: „Znam Jeffa od 15 lat. Świetny facet, świetnie się z nim spędza czas. Podobno lubi piękne kobiety tak samo jak ja, a wiele z nich jest młodszych”. Niedługo potem jednak się pokłócili po zwerbowaniu do usług u Epsteina 16-latki pracującej w rezydencji Mar-a-Lago. Starli się także o wartą ponad 40 mln USD nieruchomość w Palm Beach. Bliskie relacje obu samców alfa nie wystąpiły znacząco w wygranej przez Donalda Trumpa kampanii prezydenckiej w 2016 r., natomiast odżyły w przegranej w 2020 r. oraz wygranej w 2024 r. Od początku jego drugiej prezydentury wyjaśnienia afery do dna żąda konserwatywne skrzydło republikanów oraz ruchu MAGA. Samo wspomnienie nazwiska Epstein przez media wywołuje wściekłość Trumpa, ale wątek nie zostanie już zamieciony pod dywan.

Przekopywanie się na świecie przez 3 mln ujawnionych dokumentów, zdjęć i mejli Jeffreya Epsteina wywołuje efekt kuli śnieżnej. Największy skandal wybuchł – za sprawą księcia Andrzeja Windsora, ale nie tylko – w Wielkiej Brytanii. Echa odezwały się także we Francji, Norwegii, a śladowo w Polsce. Jak globalizacja, to globalizacja. Premier Donald Tusk zdecydował o powołaniu zespołu analitycznego w związku ze skandalem pedofilskim, a zwłaszcza z ewentualną współpracą Epsteina ze służbami rosyjskimi. Chodzi o możliwość tworzenia tzw. kompromatów (skrótowiec od kompromietirujuszczij materiał), czyli dokumentów, zdjęć i nagrań obciążających obyczajowo polityków, biznesmenów i innych decydentów.

Życiowa ścieżka Jeffreya Epsteina na zawsze skażona została systemem seksualnego wykorzystywania nieletnich. Po odcedzeniu tego ponurego wątku – zadanie trudne, lecz nie niemożliwe – jego postać niewątpliwie jednak diabelsko intryguje. Posiadał polskie korzenie po dziadku z Białegostoku, bo ojciec i matka urodzili się już na nowojorskim Brooklynie. Jeffrey Epstein wychowywał się w skromnym domu z widokiem na wieżowce Manhattanu za East River. Duże zdolności matematyczne skutecznie wykorzystał do przeniesienia się do krainy marzeń. Z posady nauczyciela przeskoczył do świata finansjery, wyspecjalizował się w niezwykle lukratywnych usługach odzyskiwania pieniędzy utraconych przez ultrabogatych. Oczywiście nie gangsterskich, lecz windykacyjnych i prawnych. Milionerem został już w 1984 r., czyli w wieku 31 lat. Jego skuteczność i charyzma oczarowywała nowojorskie najwyższe kręgi. Założył firmę konsultingową zarządzającą pieniędzmi potentatów o majątku przekraczającym 1 mld USD. Szło mu dobrze, na początku naruszył przepisy nowojorskiej giełdy, ale do śmierci nie doczekał się poważnych zarzutów o przekręty finansowe czy niesolidność biznesową, a także nigdy nie zbankrutował. Na ścieżce stricte biznesowej postępował zatem niezrównanie bardziej fair niż Donald Trump. Dla Jeffreya Epsteina milionowe obracanie akcjami i nieruchomościami okazało się jednak zbyt mało kreatywne – posłuchał diabła i postanowił obracać skrytymi ludzkimi żądzami…